piątek, 28 września 2012

Umarcie

– Mamo, a my kupiliśmy takie paluchy, co ja lubię tak, że aż do umarnięcia będę je lubił.
– O, jak fajnie. To te słodkie paluchy. I aż tak długo będziesz je lubił?
– No. A kiedy my umarniemy? Za ile zim?
– Oj, za tak dużo, że nam palców nie starczy, żeby to pokazać. Bardzo długo jeszcze zanim umrzemy. Tym się nie musisz przejmować.
– Aha.

sobota, 22 września 2012

Sznureczek

– Mamo, a jak dzidzia tam pływa w tej rzece, w tym basenie w brzuszku, to ona połyka wodę?
– O, bardzo ciekawe i mądre pytanie. Tak, połyka wodę, w której pływa. Trochę to zabawne, prawda?
– Tak, ona tam pływa jak ryba. Ryba też połyka wodę. A mamo, a co ta dzidzia je?
– Dzidzia dostaje jedzonko z tego, co ja zjem. Taki jest specjalny sznureczek, nazywa się pępowina. Tym sznureczkiem dzidzia jest ze mną połączona. I właśnie pępowiną prosto do brzuszka dzidzia dostaje jedzonko.
– A jak ja byłem w twoim brzuszku, to też miałem taki sznureczek?
– Tak. Chodź, pokażę ci. Zobacz, tu masz pępek. Jak się urodziłeś, to pan doktor pokazał Tacie, gdzie ma przeciąć i Tata odciął twój sznureczek. Masz po tym pamiątkę - pępek właśnie. Ja też mam pępek i Tata ma. Mój pępek to moja pamiątka po sznureczku-pępowinie, jaki łączył mnie z moją mamą. Każdy ma taką pamiątkę.
– Fajnie.

piątek, 21 września 2012

czwartek, 20 września 2012

Domofon

– Kto to dzwonił?
– Tata, mówił, że zaraz przyjdzie.
– Aha. A ciekawe jak to działa.
– Co jak działa?
– No że tam na dole się naciska, a tu słychać i można rozmawiać.
– Chodzi ci o domofon?
– Tak.
– No tak, to rzeczywiście ciekawe, jak działa. Trochę jak przez telefon można rozmawiać. Na dole ktoś wciska przycisk, kabelkiem informacja o tym idzie do naszego domofonu i wtedy słyszymy dzwonek. Podnosisz słuchawkę i rozmawiasz jak przez telefon z kimś, kto na dole stoi.
– No właśnie.
– Rzeczywiście sprytnie ktoś to wymyślił.
– No.

poniedziałek, 17 września 2012

Magia

Mały Człowiek w drugim pokoju patrzy przez okno. Nagle woła:
– Tato! Krzak! Liście! Same się trzęsą!
Tata odkrzykuje:
– WOW! Wiaterek wieje?
– Nie!
– To co, same się poruszają?
– Tak! To MAGIA!
– WOW, magiczne liście.
– A po czym poznajesz, że to magia? - pytam.
– Nie, nie powiem!

czwartek, 13 września 2012

Opowieści przedszkolne

– A wiesz, mamo, wczoraj jak wyszliśmy na dwór to padało, ale pani Monika powiedziała, że to tylko z drzewa kapie, a to z nieba padało. I wiesz, tu jest przedszkole, a tu jest plac zabaw i musieliśmy uciekać. I plac zabaw jest na dachu i musieliśmy tam wejść po drabinie, nie po schodach.
– Tak? Ciekawe. A coś tam jest na tym dachu, żebyście nie pospadali?
– No, taki płotek wytrzymały jest, żebyśmy nie pospadali. Bo tam jest przepaść. I my widzimy tą przepaść. A małe dzidziulki nie widzą przepaści, bo mają takie małe oczka i nie widzą przepaści, wiesz? I trzeba je nosić na rękach, panie je noszą na rękach. I one nie mogą po drabinie wchodzić. A pójdziemy dziś na dwór?...

środa, 12 września 2012

Przyśni się

Tata usypia Małego Człowieka:
– Co byś chciał, żeby Ci się przyśniło?
– Samochód. Betoniarka. Cysterna też.
– To chodź, wymienimy 10 samochodów, jakie mogą ci się przyśnić - po jednym na każdy paluszek.
– Karetka, wyścigówa, autobus, wywrota, samochód policyjny, wóz strażacki, terenówa.
– Fajnie, może ci się przyśnią. A teraz czytamy dalej, ok?
Tata czyta, a Mały Człowiek pod nosem powtarza sobie samochody i liczy na paluszkach, po czym zasypia.

Rano:
– I co, co ci się przyśniło? Wszystkie dziesięć samochodów?
– Niee, tylko karetka. Ale dobre i to.

niedziela, 9 września 2012

Płuca

- A wiesz, skąd się te dźwięki biorą?
- No skąd?
- Z płuców.
- A, z płuc. No tak. Płuca są potrzebne, żeby powietrza zaczerpnąć.
- I skakanie też jest z płuc.
- No chyba nie. Ale do oddychania są płuca.
- No.

środa, 5 września 2012

Beton

- Mamo, a wiesz co bym zrobił z betonem, takim twardym?
- No, co byś zrobił?
- Zdziurawiłbym.
- Tak? A jakbyś go zdziurawił?
- Sposobem. Siłą.
- O!
- No, i chłopczyka bym zrobił, i samochód. Jedno kółko bym narysował i drugie, i tyle - Mały Człowiek pokazuje 3 palce.
- Aha, wyrzeźbiłbyś w tym betonie.
- No, wyrzeźbiłbym. Bo ja umiem.

poniedziałek, 3 września 2012

Dzidziulek

– Patrz mamo, pani z dzidziulkiem. Jaki maly!
– Tak, mała ta dzidzia, rzeczywiście. A ty byś chciał żebyśmy taką dzidzię mieli w domu?
– Tak.
– A co byś robił z taką dzidzią?
– Opiekowałbym się. Nosiłbym na opa. uczyłbym jak się bawić. I że jak się prutka zrobi, to trzeba powiedzieć "przepraszam".
– No, to mądrych rzeczy byś uczył tę dzidzię. A wolałbyś żeby to był chłopiec czy dziewczynka?
– Dziewczynka. Bo ja jestem chłopcem.

sobota, 1 września 2012

Lekkoatleta

– Ależ ty jesteś wygimnastykowany. Jesteś małym lekkoatletą!
– Czym? Kotletą?
– Nie, lekkoatletą czyli sportowcem.
– Aaa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...