Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymysły. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lutego 2016

Dlaczego jestem bardziej grzeczny

– A ja już od tygodnia jestem grzeczny.
– Tak, właśnie. To jest super i mam nadzieję, że ci tak zostanie na dłużej.
– Pewnie tak.
– Milej jest, jak jesteś grzeczny. I pewnie fajnie ciągle pochwały słyszeć zamiast narzekania na twoje zachowanie, co?
– Tak. A wiesz dlaczego jestem bardziej grzeczny?
– Dlaczego?
– To pewnie te dobre bakterie w moim brzuszku. Działają i budują taki mur, tamę, żebym nie mógł realizować tych moich głupich pomysłów.
– No proszę. A jak one budują tę tamę?
– Cegiełka po cegiełce.

niedziela, 27 września 2015

Krasnalek

Milu chodziła w żółtej koszulce i różowych spodenkach, na nogach miała klapki Taty. Dreptała tak i przydreptała w końcu do mnie:
– Kto ty jesteś?
– Krasnoludek.
– A jak masz na imię krasnoludku?
– Krasnałek.
– Witaj Krasnałku. A skąd ty jesteś? Z lasu czy z łąki?
– Z lasu nie. Z łąki.
– A gdzie masz swoje mieszkanko? Pod kwiatkiem jakimś?
– Tak.
– A pod jakim?
– Pod łóżyczką.
– To pewnie masz bardzo pachnące mieszkanko. A co ty jesz Krasnałku?
– Sianko.
– No proszę. A grzyby i jagody też?
– Tak.
– A mleczko pijesz?
– Tak.
– To miło. A zaśpiewasz mi krasnalą piosenkę?
– Hmm. Tak! My jesteśmy krasnoludki!

poniedziałek, 14 września 2015

Energia

Mały Człowiek, mimo późnej pory, biega jak nakręcony, skacze po łóżku, ma totalny nadmiar energii. Patrząc na niego, kręcę z niedowierzaniem głową i pytam:
– Skąd ty masz tyle energii?
– To od elektrycznych grzybów.
– Od czego?
– No na obiad były. Pani kucharka nam dała. Takie klamerki były podłączone do tych grzybów i prąd przez nie leciał, i jak je jedliśmy to bzzzz, prąd przez nas płynął. I stąd ta energia.
– Aha...

wtorek, 21 lipca 2015

Wieczorne wierszyki

Czytamy wieczorem, przed snem, bajki, gdy nagle Mały Człowiek mówi:
– Powiedz korzeń.
– Korzeń.
– Zdejmij majtki i się ożeń.
– No wiesz...
– A powiedz słoń.
– Słoń...
– Ściągnij gacie i go goń!
Niezrażona tymi wierszykami, czytam dalej. Na zakończenie odkładam książkę i mówię:
– Powiedz kij.
– Kij?
– Zamknij oczka i już śpij.

PS. Bajki to "Z piaskownicy w świat" Grzegorza Kasdepke. Jak przeczytałam tytuł rodziału "Czechy", to Mały Człowiek stwierdził:
– Czechy? To chyba lubią się tam czesać, prawda?

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Straszne...

Aż wstyd, ale co tam - Mały Człowiek od czasu do czasu konsumuje gile... Nic na to nie działa :( Dziś wieczorem, przy codziennym czytaniu - znów...
– No weź przestań! Jak można żreć gile – spytałam już mocno poirytowana. Odpowiedź była szybka i prosta:
– Jak koza masło.
Straszne...

wtorek, 23 czerwca 2015

Jak się nazywasz?

Ćwiczymy z Milu co jakiś czas ważne informacje - jak ma na imię, na nazwisko, gdzie mieszka itd. Ostatni rozmowa na ten temat:
– Gdzie mieszkasz?
– W Toluniu.
– Świetnie. A jak się nazywasz?
– Hyy?
– Jak masz na imię?
– Dzieńdobelek.
– Hahaha, dobre. A jak masz na nazwisko.
– Dzieńdobelek.
– No dobra, już widzę, że nic dziś z tego nie wyjdzie. A kim będziesz jak dorośniesz?
– Bandzik.
– Kim będziesz?
– Bandzik.
– A co to?
– To takie w lesie jest, i tam są słonie, i pieski, i kotki też – odpowiedziała tajemniczym głosem Milu, ilustrując wypowiedź wymachami rączek.
– A co tam się je w tym lesie?
– Bandzik.
– Czyli ciebie tam się zjada?
– Taaak!
– To dawaj, ja też cię schrupię, mniam, mniam.

wtorek, 17 lutego 2015

Pan Dziejek

– Pacz, mamo! Księżyca, nie ma! – Milu pokazuje palcem za okno, gdzie widać tylko ciemność.
– Tak. A wiesz, kto ukradł księżyc? Pan Dziejek – wyjaśnił Mały Człowiek.
– E tam, nikt nie ukradł księżyca. Ale co ty mówisz, że kto niby zwinął ten księżyc?
– Pan Dziejek.
– A kto to taki?
– On jest taki mały jak kulka. I zwinął księżyc.
– No co ty. A co on jeszcze robi?
– Dzieciom zabawki niszczy. O tak, krach!
– O rety. To pewnie też on wytrąca dzieciom nożyczki z rąk, żeby robiły sobie dziury w ubraniach, co?
– No.
– To pięknie. Ach, ten pan Dziejek. Ciekawe, kto w przedszkolu mówił "panie dzieju"?

czwartek, 12 lutego 2015

Zasypianie

Milu zasypia coraz ładniej. Czasem nawet sama :) Zwykle z Tatą, ale kiedy Tata idzie na piłkę, zostaję ja. Dziś leżymy już w łóżku, udaję, że śpię, żeby ją zmotywować, a ona dźga mnie palcem i mówi:
– Mama, nie śpij. Kotek... zjadł... mamę. Ała... ma... mama – cedzi słowa i próbuje mówić złowieszczo. Ja twardo udaję, że śpię.
– Bzdg, bzdg, bzdg. Ała.. ma.
– Kto ma ała – pytam, bo już chichot we mnie narasta.
– Mama ma. Kotek... ugryzł. Bzdg, bzdg, bzdg – odpowiada i triumfalnie uśmiecha się, kiedy wybucham śmiechem.

To "bzdg" to zresztą sponsor dzisiejszego popołudnia. Milu uczyła nas mówić w swoim języku i według niej "bzdg" (wymawiane [bzydygy]) to "kotek". Były też inne słowa, ale ich już nie pamiętam :)

piątek, 6 lutego 2015

Gdzie jest Afryka

W szatni przedszkolnej. Mały Człowiek ubiera się razem z kolegami. Do szatni wchodzi Ola z wyciętym przez siebie stworkiem.
– To jest Pan Kikuś - mówi. - Pan Kikuś mieszka w Afryce.
– Phi, w Afryce? - śmieje się Mały Człowiek.
– W Toruniu chyba, bo tu przecież Toruń jest - odpowiada Natalka.
– Może w odwiedziny przyjechał - mówię. - A ty wiesz, gdzie jest Afryka? - pytam Małego Człowieka.
– 5 godzin.
– 5 godzin czego?
– 5 godzin zbierania afrykańskich kwiatków stąd.
– ...

środa, 10 grudnia 2014

Robak w głowie

– Co fajnego robiliście dziś w przedszkolu?
– Nie wiem.
– A byłeś dziś w przedszkolu?
– Tak, ale nie pamiętam.
– To sobie przypomnij.
– Nie mogę.
– Dlaczego?
– Bo nie wiem jak.
– Musisz sięgnąć do swoich myśli i wtedy sobie przypomnisz.
– Nie mogę, bo w mojej głowie mieszka robak, który mi chowa myśli do bagażnika i ja nie mogę się do nich dostać.
– A jak pokonać tego robaka i się go pozbyć? Jest jakiś sposób?
– Trzeba jeść dużo ziemniaków. Bo on wtedy zżera te ziemniaki i pada. I wtedy ja mogę się dostać do tego bagażnika, bo on się w trymiga zawija i rozwija.
– Aha, czyli od jutra na obiad robimy dużo ziemniaków.

piątek, 5 grudnia 2014

List do Mikołaja

Właściwy list do Mikołaja już dawno został wysłany, teraz powstają nowe wersje, już bezstresowe. Ta poniżej to wersja pisana "po warszawsku", bo przecież Mikołaj każdy język zna. Nie będę zdradzać treści, choć ją znam. Obok Mikołaja stoi Elf, który ma dopiero 5 lat, więc jest jeszcze bardzo młody i się uczy. W worku widać zabawki, o które prosiły dzieci - tramwaj, lalkę i inne prezenty.

czwartek, 4 grudnia 2014

Pisanie po warszawsku

Mały Człowiek uczy się literek, ale nadal jest to dla niego trudne. Chciałby już pisać płynnie i sprawnie, a nie potrafi. Wymyślił więc własne pismo, w którym jest biegły:


Po lewej – list. Napisany jest "po warszawsku". Ponieważ nie potrafię czytać i pisać po warszawsku, Mały Człowiek postanowił uchylić mi rąbka tajemnicy i napisał kilka prostszych wyrazów, ilustrując je obrazkami. Dzięki temu wiem już, jak napisać kot, samochód, łyżwa, helikopter, marchewka, dom i meleks. Podstawowe słowa.

niedziela, 13 lipca 2014

Żubr

Jak to wizyta w ogrodzie zoobotanicznym dzieciom w głowie miesza ;)
Po wizycie w ogrodzie, bardzo udanej zresztą, wieczorem Mały Człowiek snuł takie oto wizje:
– Mamo, a może jak pojadę na wakacje, to kupicie żubra? Będzie sobie tu chodził i niszczył wszystko.
– Co ty, nie ma tu miejsca na żubra. Gdzie miałby mieszkać? W łazience?
– Albo jak pojadę do Bartka na wakacje, to tam z lasu żubry wybiegną i wpadną przez płot sąsiadów, i przebiją się przez okno i ścianę, i nas wszystkich pozabijają...
– ...

sobota, 22 lutego 2014

Magiczne słowo

Mały Człowiek chce się dostać do szuflady, którą tarasuje mu Tata.
– Przesuń się - mówi.
– Słucham? - odpowiada Tata.
– NO PRZESUŃ SIĘ! - krzyczy Mały Człowiek
– Jest takie magiczne słowo, które otwiera wszystkie drzwi - mówię.
– Otwórz nam drzwi w krainie dźwięków?
– ?...

czwartek, 13 lutego 2014

Ślimak, ślimak

Mówię Małemu Człowiekowi wierszyk:
– Ślimak, ślimak, pokaż rogi, dam ci sera na pierogi. Nie chcę sera, chcę kapusty. Od kapusty będziesz tłusty.
– No i dobrze, bo będę się lepiej ślizgać! Daj mi kapusty! Daj mi kapusty! Tej dzikiej kapusty mi daaaj!

wtorek, 14 stycznia 2014

Odpoczynek

– Odpoczywamy jak bobry - mówi Tata po zabawie.
– Zapomniałeś powiedzieć, że jak bobry suszone na wietrze - dodaje Mały Człowiek.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Czego się nie da wytłumaczyć dorosłym?

Czytamy książkę o codziennych przygodach przedszkolaka Tomka. Każda bajka kończy się stwierdzeniem w stylu: "ale tego się nie da wytłumaczyć dorosłym".
– A czego jeszcze nie da się wytłumaczyć dorosłym? - pytam.
– Że trzeba wybudować tory.
– I czego jeszcze?
– Że trzeba wybudować bardzo zgniłą muchę.
– ?
– I że policjant musi przyjść. Taki zgniły.
– ??
– No widzisz. Tego się nie da wytłumaczyć dorosłym.

niedziela, 12 stycznia 2014

Co widzą chmury?

Leżymy na podłodze i obserwujemy pędzące po niebie chmury.
– Ale gnają, co? - mówię.
– No.
– Ciekawe dokąd.
– Do Australii pewnie.
– A co one tam zobaczą?
– Smoka wawelskiego.
– W Australii?
– Raczej nie. Do Krakowa one lecą zobaczyć smoka wawelskiego.
– A ciekawe co one widzą z góry.
– Nie wiem. Wszystko malutkie.
– Tak. Pola jak chusteczki, rzeki jak wstążeczki, ludzie jak mrówki, krowy jak boże krówki...
– Nie, jak dynie.
– A dynie jak...
– Doniczki.
– A doniczki...
– Jak małe miseczki. A ciekawe, czy widzą balonik mój.
– Ciekawe. Ciekawe też, co widzi balonik, jak ucieknie do chmur.
– Aha. Ciekawe.
– Z dołu chmury, z góry niebo.
– Chyba że już w kosmosie jest, to nic już nie widzi.
– Tylko gwiazdy.
– Tak.

czwartek, 2 stycznia 2014

Pędzi jak...

Milu czworakując wpadła na samochód Małego Człowieka. Samochód z dużą prędkością ruszył po wykładzinie.
– Patrz, jak pędzi.
– No, pędzi jak stara wiewiórka w keczupie.
– Ha, ha, ha.

Update z 03.01.2014: Tata Małego Człowieka mnie poprawił - to nie była wiewiórka, ale kukułka...

niedziela, 8 grudnia 2013

Pojazdy

Bawimy się w świat, w którym nie ma jeszcze samochodów, jeździ się tylko konno.Mały Człowiek jest naukowcem-wynalazcą, który wynalazł pojazdy. Fragmenty naszych rozmów:

– Samochody? Po co nam samochody? Przecież są konie - mówię.
– To, że kiedyś były konie, nie znaczy, że nie będą samochody.
– Ale po co?
– No żeby jechać w dalekie miejsca.
– Ale jak one działają?
– No jest kierownica i się kieruje, i jest taki pedał, i się jedzie.
...
– A co to jest autobus?
– Jak ktoś nie ma samochodu, to może wsiąść i pojechać daleko.
– Ale jak to?
– No wsiada i jedzie - autobusem albo tramwajem, albo pociągiem.
– Ale sam jedzie?
– No nie, kierowca kieruje.
...
– Niech pani sobie wyobrazi, że samochód to taka budka do jeżdżenia koniami.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...