Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 stycznia 2014

Gospodarz

Do Małego Człowieka ma przyjść Olek. Mały Człowiek jest cały podekscytowany, nie może usiedzieć w miejscu. Rozmową chcę nieco go zająć, żeby czekanie łatwiej mu poszło.
– Cieszysz się, że przyjdzie Olek, co?
– TAAAAAK!!!
 – A będziesz dobrym gospodarzem i dobrze się zajmiesz swoim gościem?
– Tak. Mamo, ale ja nie jestem ze wsi.
– No tak. Gospodarz to ktoś, kto ma gospodarstwo na wsi, ale nie tylko. Gospodarz to też ten, kto przyjmuje gości, nawet w mieście.
– Aha. A jak miałem urodziny to też byłem gospodarzem.
– Tak, dokładnie.
– To będę dobrym gospodarzem i się nim zajmę.

sobota, 9 listopada 2013

O przedszkolu

– Lubisz wszystkie dzieci w przedszkolu?
– Nie. Tylko Olka, Maksika i mnie.
– A dziewczynek żadnych nie lubisz?
– Nie.
– A innych chłopców?
– Tylko naszą drużynę.
– Aha. A co lubisz w przedszkolu najbardziej?
– Jak się bawimy z Olkiem i Maksiem.
– A co cię najbardziej złości?
– Jak Olek mi nie odpowiada.
– A ty też czasem tak robisz, że nie odpowiadasz.
– No właśnie wtedy jak mi Olek nie odpowiada, to ja wam też.
– Aha. To rozumiem, że cię to złości, bo sama wiem, jakie to wkurzające.
– A kiedy jest ci najbardziej wesoło w przedszkolu?
– Jak Maksiu jest bardziej grzeczny.

czwartek, 31 października 2013

Muchy

– Mamo, mam do ciebie pytanie.
– Słucham.
– Kto lubi jeść muchy?
– Czy to jest podchwytliwe pytanie?
– Tak.
– Pająk.
– No ale jakie dziecko?
– Olek?
– Yyy? Nie, nie Olek. Maksiu przecież.
– Maksiu je muchy.
– Taaak.
– Pokazywał ci?
– Aha.
– A kto mu pokazał jak jeść muchy?
– Jego mama.
– Aaa, pewnie mu je daje na kolację. Mówi "Maksiu, nie mamy dziś nic na kolację, to weźmiemy sobie te muchy z parapetu".
– Hi hi, pewnie tak.

sobota, 13 lipca 2013

Basen

– A Olka nie było na basenie.
– Bo Olek wyjechał ze swoją mamą. Jak wrócą, to się umówimy.
– Ale nie na basen? Bo Olek mógłby łatwo zatonąć.
– A dlaczego?
– Bo jest mały.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Czym się różni Olek

– Może nad morzem spotkamy Olka?
– Ale on jest nad innym morzem, w innym kraju.
– Szkoda, bo chciałem zobaczyć jego goliznę.
– A co, myślisz, że Olek czymś się od ciebie różni?
– Tak.
– A czym?
– Pępkiem.

sobota, 27 kwietnia 2013

Umieranie

– Mamo, a tata Olka już umarł.
– Nie wiem tego. Może po prostu mieszka gdzieś indziej.
– Olek mówi, że umarł. Już nie mieszka w tym mieście. Ani w żadnym mieście.
– No może tak. Ja nie wiem.
– Mamo, a ja nie chcę umarnąć.
– O, ja też nie chcę.
– A my wszyscy kiedyś umarniemy?
– Tak. Wszyscy kiedyś umrzemy.
– A co to będzie jak wszyscy umrzemy? Nikt już nie będzie mieszkał w tym mieście?
– To nie jest tak, że wszyscy jednocześnie umrą. Umierają ci bardzo, bardzo starzy, a młodsi żyją. Rodzą się nowe dzieci, takie jak nasza dzidzia. i wszystko płynnie przechodzi. Zawsze ktoś będzie żył.
– A z kogo się te nowe dzieci wezmą, jak wszyscy umrą?
– Tak to jest, że nie wszyscy umrą naraz. Dzieci się rodzą, dorastają i stają się dorosłe. Z dorosłych takich jak ja i Tata powstają nowe dzieci, a sami dorośli starzeją się i jak już są baaardzo starzy, to umierają.
– A jak my umrzemy, to co będzie z samochodami?
– One zostaną. To są rzeczy, więc o ile się nie zepsują, to nie umierają.
– A jak umrzemy, to kto będzie mieszkał w naszym domu? Ktoś inny będzie tu mieszkał?
– Pewnie tak.
– Aha.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Ciachnięcie

– Mamo, chodź do mnie do pokoju, pogadamy, zamkniemy drzwi.
– Pewnie. A o czym pogadamy?
– A pamiętasz, jak siedziałaś na kanapie i taka żółta piłeczka wpadła w ciacha?
– ??? Nie, nie pamiętam. Opowiedz mi więcej.

Tu wizualizacja: Mały Człowiek chodzi w kółko po swoim pokoju w piżamie, pod pachą trzyma autobus i pluszowego misia. Chodzi i mówi. Buzia mu się nie zamyka przez dobre pół godziny, a wywody są kontynuowane podczas mycia zębów, ubierania, wychodzenia do przedszkola i jazdy do przedszkola.

Całej rozmowy nie dam rady przytoczyć, ale oto, co zapamiętałam:
1. za naszą kanapą mieszka ciach, który robi ciachanie;
2. ciach jest jakoś powiązany z prądem;
3. ciachanie w pierwszej wersji odbywa się tylko jak coś spada z góry za kanapę, bo ciach nie wychodzi zza kanapy, a w drugiej wersji to ciach już wyskakuje zza kanapy i jest bardzo długi, ma język jak żaba i goni tych, których nie lubi, żeby ich ciachnąć;
4. ciachy są raczej miłe; te miłe mają żółte oczy, a te niemiłe mają czarne oczy;
5. my mamy w domu tylko miłe ciachy (chwała Bogu!);
6. jak ciach ciachnie w buzię, to się pojawia zaczerwienienie, które się tak czerwieni aż przestanie, bo wtedy spada na krzesło i krzesło się zapala; wtedy przyjeżdża straż pożarna i gasi krzesło;
7. Mały Człowiek jest już tak silny, że może odsunąć sam kanapę, żeby zobaczyć ciacha, ale to wcale nie jest konieczne, bo jak kanapa jest rozłożona, to można pod nią zajrzeć i wtedy zobaczyć tego ciacha;
8. ciachnięta żółta  piłeczka musiała się rozpaść na kawałki, ale się nie rozpadła, bo ją podobno skleiłam mocnym klejem;
9. a tak w ogóle, to ja nie mogłam zobaczyć tego ciacha, bo siedziałam na kanapie, a ciach jest pod kanapą, a właściwie za;
10. Olek też ma w domu ciachy, ale on ma same złe ciachy, z czarnymi oczami.

Fascynujące :)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...