Pokazywanie postów oznaczonych etykietą części ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą części ciała. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 października 2016

Silnik

Jedziemy z Milu samochodem. Milu siedzi z przodu. Pokazuje palcem przednią szybę i pyta:
– A to się otwiera?
– Co się otwiera?
– No to.
– To nazywa się maska samochodu i tak, otwiera się.
– A po co?
– Pod maską jest np. silnik.
– A po co?
– Samochód potrzebuje silnika, żeby mógł jechać. Każde urządzenie potrzebuje czegoś, co je napędza. Zabawki mają baterie, a samochód ma silnik. O, a ludzie też potrzebują czegoś, co ich napędza. Wiesz, co ty masz w środku takiego?
– Serduszko?
– Brawo! Tak, serduszko.
– A inne samochody też mają silniki?
– Tak.
– A ta ciężarówa? Gdzie ona ma?
– Ta ciężarówa też ma. Gdzieś z przodu. Ma inną maskę niż my, nie taką do przodu, ale też się otwiera. I tam jest silnik.
– Jak serduszko.

środa, 21 września 2016

Części ciała

Milu siedzi na toalecie i nagle mówi:
– Kupa mi wystaje z... no, z tej dziułki.
– A wiesz jak się nazywa ta dziurka?
– Nie.
– To odbyt.
– Odbyt? Ha ha. A ta dziurka, z której siusiu leci, to jak?
– Ujście cewki moczowej.
– Ha ha ha, jak śmiesznie.
– A pipinka wiesz jak?
– Nie.
– Pochwa, wagina.
– Śmiesznie.
– Ale prawdziwie. A pitolek wiesz jak?
– No jak?
– Penis. Albo członek.
– Ha ha, też śmiesznie. A ściana jak?
– Hi, hi. Ściana to ściana.
– Nooo, ściana to ściana. To ściana jak?
– Ściana to ściana.
– Ściana to ściana, a kolano to kolano. Śmiesznie.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Mózg

– Co masz tu, pod włosami?
– No co?
– Skórę.
– Aaa.
– A pod skórą co?
– Czaszkę.
– Dobrze. A w czaszce?
– Mózg.
– A w mózgu?
– Pomysły :)

piątek, 16 października 2015

Kości

Leżymy wieczorem z Małym Człowiekiem i łaskoczemy się. Żeby wyciszyć sytuację łapię go za obojczyk i pytam:
– Wiesz, jak się nazywa ta kość?
– Piszczel?
– Nie. Piszczel to masz w nodze. To jest obojczyk. Tu masz jeden, a tu drugi. A pomiędzy nimi jest dziura, w którą można włożyć palec. Tylko trzeba uważać, bo można łatwo krzywdę sobie zrobić w tym miejscu. A wiesz, jak nazywa się ta kość? – chwyciłam go za łopatkę.
– Nie.
– Ta kość jest duża i zajmuje całą moją dłoń. To łopatka.
– Co? Ogródek tam mam, czy co?
– Ha, ha, nie, po prostu kość przypomina kształtem łopatkę, więc tak się nazywa.
– Aha.
– A wiesz, co to jest? Tu, gdzie są zęby?
– Co?
– To jest szczęka. Górna szczęka się nie rusza, a dolna się rusza.
– A czemu górna się nie rusza?
– Bo tak jest zaprojektowana, żeby dawać najlepszy efekt gryzienia. Więc tylko jedna część się rusza i naciska na drugą. A ta ruchoma szczęka dolna to jak się nazywa?
– Brodnica?
– Ha, ha, ha. Nie, ale to bardzo dobra nazwa. Wiesz, że jest takie miasto niedaleko Torunia?
– Taaak. I dlatego tak powiedziałem, bo tam są brody w tej Brodnicy.
– Dobre. Ta kość nazywa się żuchwa. Śmiesznie. Żuchwa - zapamiętaj.
– Żuchwa.

czwartek, 15 października 2015

5 nóg

Czytamy z Milu książkę o liczeniu. Dochodzimy do 8, na rysunku jest pająk. Pytam:
– A ty ile masz nóg? Policzymy?
– Jeden, dwa.
– Tak, świetnie. A ile ja mam nóg?
– Pięć!
– Pięć? O rety, wyrosły mi dodatkowe nogi! Skąd mi wyrastają? Z uszu?
– Taaak!
– Ojej, jak ja teraz będę chodzić?
Milu pochyla się i zbliża buzię do mojej twarzy, po czym złowieszczym szeptem mówi:
– Powolutku.

sobota, 3 października 2015

Chomiki

– Mamo, a jak chomiki poznają czy drugi chomik to chłopak czy dziewczyna?
– A jak ty poznajesz, że osoba, którą widzisz, to chłopak czy dziewczyna?
– Po wyglądzie.
– Ale wygląd może mylić.
– Włosy mają inne dziewczyny.
– Ale to też może mylić - są dziewczynki z krótkimi włosami i chłopcy z długimi.
– Po buzi.
– Buzia tak, ale często też może mylić. Co jeszcze?
– Po ubraniu.
– Chłopca rzadko można spotkać w spódnicy, to fakt. Ale dziewczyna może wyglądać zupełnie jak chłopak.
– No to nie wiem.
– A jak się odezwą, to po czym możesz poznać?
– Po głosie.
– A jak się rozbiorą?
– Tak do golasa?
– No tak. To co chłopaki mają?
– Pitolka.
– Tak, mają pitolka czyli penisa. A dziewczyny?
– Pipinkę.
– Pipinkę czyli pochwę.
– Penis i pochwa?
– No tak, tak się nazywają te części ciała. A chomiki też się tak różnią jak chłopcy i dziewczynki. Częściami ciała, głosem, wyglądem. I do tego pewnie jeszcze różnie pachną dla siebie nawzajem.
– I tak się rozpoznają?
– Tak.
– Fajnie.

sobota, 2 maja 2015

Kobiece sprawy

Wieczorem, przed spaniem, Milu już umyta. Stoi w swoim pokoju i chowa goły wzgórek łonowy pod koszulką, mówiąc:
– Nie ma pipinki.
– Schowała się?
– Taak.
– A gdzie jest?
– A tu – pokazuje.
– A jak ciocia mówi na twoją pipinkę? Inaczej niż my?
– Tak.
– A jak mówi?
– Dzień dobry.
– Ha, ha! A jak jeszcze mówi?
– Dididididi.
– Zabawnie.
– Pipinka mówi.
– Czyli tak samo?
– Tak samo.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Kolor skóry

Mamy taką książeczkę z serii dla maluchów, którą Milu ogląda wieczorami, siedząc na nocniku. W książeczce jest dziecko, które też siedzi na nocniku, więc jest to ważna sprawa. Na jednej ze stron jest ciemnoskóra dziewczynka, której Milu zwykle poświęca trochę więcej czasu niż innym dzieciom w książce:
– Patrz. Ona ma skórę... taką...
– Ciemną?
– Tak, ciemną.
– A ty jaką masz skórę?
– No... nie ciemną. Taką...
– Jasną. Jedni mają skórę jasną, inni ciemną. Tak jak włosy - ja mam ciemne, a ty jasne. Albo oczy - ja mam brązowe, a ty niebieskie.
– Ja mam jasną...

Temat musiał być jeszcze wałkowany z nianią, bo któregoś razu na widok tej dziewczynki Milu nie powiedziała, że ma ciemną skórę. Stwierdziła po prostu, że to Murzynka :)

wtorek, 21 kwietnia 2015

Brzuch

Myję zęby. Do łazienki wchodzi mąż i mówi:
– Mały Człowiek pyta, skąd brzuch wie, że ma urodzić dziecko...
Aaa!!! Buzię mam pełną piany, więc mam 10 sekund na wymyślenie odpowiedzi. Myślę, myślę, płuczę usta i już mam odpowiedź dla Małego Człowieka, który stoi za mną i czeka.
– To proste. Brzuch wie, że ma urodzić dziecko tak samo jak serce wie, że ma pompować krew, mózg wie, że ma działać i kierować wszystkim innym, płuca wiedzą, że mają oddychać. Tak jesteśmy zaprogramowani, jak komputery. I już.
– Aha.

To podsumowanie "aha" zawsze mnie rozwala. Dziecko słucha odpowiedzi - czasem z wysiłkiem wytworzonej, po czym po prostu stwierdza "aha", czyli "przyjąłem". I tyle. Jak będzie miało więcej pytań, to zapyta. "Aha" zawsze kończy jakiś etap :)

środa, 17 grudnia 2014

Ciekawość vs ochrona prywatności

Milu leży na materacu, przewijam ją. Ma rozłożone nóżki, więc wszystko widać. Obok stoi Mały Człowiek i się przygląda. Nagle Milu usiadła, ale Mały Człowiek nie zdążył się jeszcze napatrzeć.
– A co tam jest? Pokaż?
– Jest dziurka, którą Milu robi siusiu, druga dziurka, którą mają dziewczynki, potem jest skóra, a dalej dziurka, którą Milu robi kupkę, czyli odbyt.
Małemu Człowiekowi to wyjaśnienie nie wystarczyło i próbował wetknąć Milu paluszek między nóżki, żeby je nieco rozchylić. Milu zareagowała szybko - zacisnęła uda, położyła na nich rączkę i patrząc Małemu Człowiekowi prosto w oczy, powiedziała pewna siebie:
– Moje.
Da sobie radę w życiu dziewczyna :) A Mały Człowiek od razu dostał informację, że intymne części ciała są prywatną sprawą każdego i bez pozwolenia nie może tak po prostu kogoś obmacywać. Nie ma to jak lekcja od młodszej siostry.

środa, 5 listopada 2014

Miś Trąbulek

Kolejne dzieło Małego Człowieka.Po prostu podszedł do stołu, wziął kartkę i narysował. Wg mnie jeden z fajniejszych rysunków. Ostatnio bardzo lubi rysować markerem :)


Uwagę zwraca doskonała anatomia :)

czwartek, 2 października 2014

Bez rąk i nóg

Bierzemy udział w przedszkolnej akcji "przygarnij lalkę", gdzie trzeba wziąć sponiewieraną lalkę przedszkolną do domu, umyć ją, ubrać i oddać z powrotem do przedszkola. Lalka jest goła, a Mały Człowiek zauważył:
– Mamo, a ona ma pupę.
– Pewnie że ma. Nie można nie mieć pupy.
– Można.
– Nie można.
– A czemu?
– Na czymś trzeba siedzieć. Ale tak poważnie, to można nie mieć różnych części ciała, ale wydaje mi się, że pupę to ma każdy. Można żyć bez rąk, bez nóg, bez oka, ucha i innych części, ale pupę to każdy ma. Wiesz, jest taki pan, który nie ma rąk i nóg. I on jeździ po świecie i opowiada, że można tak żyć - bez różnych części ciała właśnie.
– Jak to?
– Mogę ci go pokazać, chcesz?
– TAK!
Pokazałam więc Małemu Człowiekowi Nicka Vujicic, człowieka bez rąk i nóg, za to z wielkim sercem. Pokazałam mu filmy, na których Nick gra w piłkę, pływa łodzią, pływa w basenie, zjeżdża na zjeżdżalni i robi masę innych fajnych rzeczy. Opowiedziałam mu o tym, że spotyka się z ludźmi i pokazuje im, że ich problemy są małe, że mogą je przezwyciężyć, skoro on może szczęśliwie żyć ze swoimi brakami, mieć piękną żonę, syna i radosne życie pełne dobrych wrażeń.
– A co jakbym ja nie miał rąk i nóg?
– Nic. Kochalibyśmy cię mocno i pomagalibyśmy ci we wszystkim.
– A co mógłbym robić?
– Wszystko, na co tylko pozwalałoby ci twoje ciało, tak jak ten pan, który robi przecież masę fajnych rzeczy mimo braku rąk i nóg.
– A jeździłbym na wózku?
– Pewnie tak.
– A są takie wózki dla dzieci?
– Są, choć myślę, że takie maluchy to zwykłymi wózkami dziecięcymi jeżdżą, a dopiero starsi takimi specjalistycznymi.
– A ten pan może jeździć samochodem?
– Może, ale pewnie jako pasażer.
– Bo nie ma rąk, żeby trzymać kierownicę, ani takich długich nóg, żeby dosięgnąć na dół.
– Właśnie.
– A co jak ten pan jest sam, a musi wyjść z domu coś załatwić?
– Zwykle jest pewnie z kimś, ale jeśli byłby sam, to pewnie zadzwoniłby po taksówkę. I ktoś by go zawiózł.
– A jak by zadzwonił?
– Tu akurat nie ma problemu. Albo ustami i np. ołówkiem wybrały numer, albo może ma telefon, gdzie wystarczy powiedzieć numer i telefon sam zadzwoni.
– A taki telefon jest zawsze włączony?
– Wystarczy dotknąć i się włącza.
– Fajnie. To włącz już bajkę.
I tak od lalki, przez brak rąk i nóg, doszliśmy do telefonów i bajek... Rozmowa nie do zapomnienia.

sobota, 5 lipca 2014

Brzydkie słowa

Myję Małego Człowieka. Siedzi na golasa i ogląda swojego penisa.
– Patrz, pitek.
– Aha. A wiesz, jak naprawdę nazywa się twój pitek?
– Penis.
– Tak, dobrze pamiętasz. Raczej tak dzieci nie mówią, prawda?
– Nie.
– W przedszkolu pewnie mówią siusiak, co?
– Tak.
– To są wszystko i tak ładne określenia. Bo niektórzy mówią brzydko na pitolki, używając nieładnych słów.
– A jakich?
– Wiesz co, nie zaprzątaj sobie tym głowy. Po co chcesz znać te słowa?
– Po to, żebym wiedział, które są brzydkie i ich nie używał.
– O proszę, bardzo dobry argument. Wolałabym jednak ni wyliczać ci tych słów. Możemy do tej rozmowy wrócić później? Jak już usłyszę, że któreś z tych brzydkich słów poznałeś, to wrócimy do tej rozmowy i powiem ci, że to brzydkie słowo, ok?
– Dobra.

Mały komentarz. Jakiś czas temu na którymś blogu parentingowym przeczytałam, że rodzic usłyszał podobną prośbę od dziecka - żeby wymienić te brzydkie słowa po to, by ich nie używać. Ów rodzic wyrecytował dziecku całą litanię brzydkich słów, dziecko zakodowało i ich nie używało. Nie pamiętam wieku dziecka. Po przeczytaniu tego tekstu byłam przekonana, że zrobię tak samo, kiedy syn spyta mnie o te słowa. Nie spodziewałam się, że spyta tak szybko i tak rzeczowo prośbę uargumentuje. Trzeba było mu powiedzieć, ale stchórzyłam. Przez usta mi te słowa nie przejdą. Trudne to. Wiem, że powinien poznać te słowa ode mnie, z odpowiednim komentarzem, ale przemóc się nie mogę, żeby je powiedzieć. Do rozmowy uczciwie wrócę i to pewnie niedługo, bo Mały Człowiek spędza coraz więcej czasu na dworze z innymi dziećmi. Oj, ciężko mi będzie. Już chyba wolę rozmowy o umieraniu...

piątek, 4 lipca 2014

Brzuch

Leżymy razem na kanapie i oglądamy bajkę. Mały Człowiek odwraca się w moją stronę, patrzy na mnie i mówi:
– Ale jesteś gruba. Masz taki duży brzuch.
– Nie jestem gruba i to nie było miłe, tak się nikomu nie mówi - że jest gruby.
– Ale masz gruby brzuszek. Dlaczego taki jest?
– Jest duży, bo mieszkałeś tam ty, mieszkała tam Milu i się rozciągnął. Skóry mam dużo.
– Ja nigdy nie będę miał takiego dużego brzucha.
– No i super. Tego ci życzę. Ja też nie chciałam mieć takiego dużego brzucha. Ale to nie takie proste.
Po chwili do pokoju wchodzi Tata.
– Powiedział mi właśnie, że jestem gruba. Przykre to było.
– Przepraszam, mamo.
– Ale nie masz za co przepraszać. To prawda jest. Tylko przykro mi się zrobiło.
– Nie musisz przepraszać - dodał Tata - i możesz nam mówić takie rzeczy. Jesteśmy rodziną i możemy sobie powiedzieć wszystko. Nawet jeśli czasem to przykre. Tylko takich rzeczy nie wypada mówić innym ludziom, na przykład pani na ulicy czy w sklepie, obcym osobom. Będziesz pamiętał?
– Tak.

czwartek, 26 czerwca 2014

O brzuchach i dzieciach

– Ale masz fajny brzuszek.
– A zobacz, co mogę z nim zrobić -wciągnąć i wypiąć, że wygląda, jakbym miała w nim dzidzię.
– A ja też tak mogę.
– No nie, nie możesz. Za chudziutki jesteś. I masz za mało skóry na brzuchu chyba.
– A ty masz więcej?
– Tak.
– A czemu?
– Bo w moim brzuchu mieszkały takie dwa małe dzieciaczki, które mi ten brzuch rozciągnęły. I mam teraz więcej skóry.
– A ja też będę tak miał?
– Raczej nie, bo chłopaki nie rodzą dzieci, tylko dziewczyny.
– A Milu też tak będzie miała?
– Jak tylko będzie chciała kiedyś mieć dzieci, to będzie miała. I pewnie jej się trochę wtedy skóra rozciągnie.
– A nie musi chcieć. Same się dzidzie w brzuchu robią.
– Nie, to mama i tata muszą chcieć, żeby dzidzia zamieszkała w brzuchu mamy. Sama się nie zrobi.
– A ty chciałaś, żebym ja zamieszkał?
– Baaardzo. Byłeś i jesteś spełnieniem moich marzeń.
– A Milu nie chciałaś?
– Pewnie, że chciałam. Bardzo. Oboje was chciałam. I cieszę się, że jesteście.

środa, 18 czerwca 2014

Ciało i miejsca intymne

Przed snem głaszczę Małego Człowieka po ramieniu.
– Przyjemne to jest, jak się dotyka ciała, prawda?
– Tak.
– Ciało to w ogóle piękna sprawa.
– A pupka i pitolek też?
– Jasne. Też są piękne.
– A Olek mówi, że brzydkie.
– To nieprawda. Ciało jest piękne, każda jego część. Twoje ciało jest wspaniałe i nigdy o tym nie zapominaj.
– A Olek mówi, że jestem cały brzydki.
– Wiesz, nie musisz się mu wcale podobać, ale to niemiłe, że tak mówi.
– Mówi, że mam brzydką koszulkę.
– Koszulka wcale nie musi się mu podobać. To kwestia gustu. Myślę, że byłoby nudno, gdyby wszystkim wszystko się podobało. Już tak jest, że niektórym się różne rzeczy podobają, innym się nie podobają albo podobają tylko trochę. 
– To nie jestem brzydki?
– Ja uważam, że jesteś piękny. Całe twoje ciało jest piękne. Każdy kawałek. Najważniejsze, żebyś sam siebie lubił. 
– A pani nam nie pozwala się dotykać w pupę.
– Pupa i pitolek to są wyjątkowe miejsca. I piersi u dziewczyn. Pewnie zauważyłeś, że dziewczyny mają piersi, tak jak ja. Takie w przedszkolu jeszcze nie, ale starsze już tak. 
– A ja jak będę duży, to nie będę miał dużych piersi.
– Nie, chłopcy nie mają dużych piersi. A pupa, pitolek i piersi to są miejsca intymne, których nie może dotykać nikt, jeśli sobie tego nie życzysz. Nawet jak chcę cię umyć, to zawsze pytam, czy mogę ci umyć pupę i pitolka, prawda? Albo proszę, żebyś umył się sam.
– Yhm.
– No właśnie. Bo o tych miejscach decydujesz ty. I nikt bez twojej zgody nie może cię tam dotknąć. Nawet lekarz, jak chce cię zbadać, to musi ci najpierw powiedzieć, że cię tam będzie dotykać.
– Aha. A pani nam wcale nie pozwala się dotykać.
– To dobrze, że taką zasadę ustaliła, bo dla niektórych dzieci to może być krępujące, jak ktoś je dotyka. 
– Ale głaskanie takie jest przyjemne, głaskaj.
– Głaszczę już, głaszczę. A na ten temat pewnie jeszcze sobie kiedyś pogadamy.

środa, 14 maja 2014

Naczynia krwionośne

Podczas kąpieli Mały Człowiek bawił się tabletkami barwiącymi wodę - niebieską i czerwoną - co dało fioletowe zabarwienie jego palcom.
– Zobacz, jaki masz kolor paluchów.
– Ooo, fioletowe! Jakie fajne!
– A zobacz, jakie tu masz zielone – pokazuję na jego stopy, gdzie wyraźnie widać zielonkawe żyły. – Co tam w tobie płynie?
– Krew płynie, Mama...
– Krew? Zielona?
– Nie zielona, czerwona. To jest tylko takie mieszkanko dla krwi.
– Nie dasz się wkręcić, co? Masz rację, to żyły i bez względu na to, jaki kolor mają, w środku płynie czerwona krew. Brawo.

sobota, 15 marca 2014

Umieranie

– Kocham cię mamo.
– Ja też cię kocham. Zawsze będę cię kochać.
– A jak już będę dziadkiem to też?
– Tak.
– A jak umarnę?
– Raczej już wtedy będę nieżywa i nic nie będę czuć.
– A czemu?
– Bo jak się umiera, to się już nic potem nie czuje.
– A gdzie się zaczyna umieranie - od nóg czy od głowy?
– Wow. To ciekawe pytanie. Bardzo. Od serca się zaczyna, bo jak przestaje bić, to przestaje krew pompować i się wszystko w człowieku zatrzymuje. Ale też jak mózg przestaje działać, to człowiek umiera, bo mózg steruje wszystkim i jak przestanie, to wszystko wysiada. Więc właściwie odpowiedź na twoje pytanie brzmi - od głowy.
– Aha. A jak od serca się zaczyna, to biegnie najpierw do nóg czy do głowy?
– Chyba we wszystkie strony. Jak serce się zatrzyma, to krew też się zatrzymuje i przestaje wszystko działać - nerki, żołądek, wątroba, płuca, wszystko.
– A jak umarnę, to będę widział, że umarłem?
– Ale jak widział?
– No jak wyglądam w środku.
– Hmm, raczej nie. Oczy też przestają widzieć jak ciało umiera.
– Aha.

wtorek, 7 stycznia 2014

Dziura w pięcie

Wieczorem przed zaśnięciem Mały Człowiek drapie się zawzięcie w piętę.
– Dziurę sobie wydrapiesz.
– Hę? I będzie widać, co jest po drugiej stronie?
– Nie, do kości się dodrapiesz.
– Ale naprawdę?
– Nie, no co ty. Pewnie rośniesz, dlatego cię swędzi.
– Aha. A gdybym się dodrapał jednak?
– Trudno by ci było się dodrapać do kości. Tylko tak się mówi, że dziurę się wydrapie.
– Jak to?
– Żeby zrobić dziurę, musiałbyś się przebić przez skórę i mięśnie. Jak ci naciskam na stopę, to to czujesz, prawda?
– Tak.
– Jak mocniej nacisnę, to nawet zaboli, tak?
– Tak.
– Bo w skórze na stopie, na całym ciele właściwie, masz takie małe czujniki bólu. I one nie pozwoliłyby ci rozdrapać skóry i mięśni aż do kości, bo by cię to bardzo bolało. No i krew by się lała, bo popękałyby naczynia krwionośne w stopie.
– Ale tam nie ma żadnych naczyń kuchenkowych włożonych.
– Ha, ha. Nie naczynia kuchenkowe, ale krwionośne są w stopie. Takie żyłki, rurki, w których płynie krew.
– Aaa.
– Czyli możesz spokojnie się drapać. I niczym się nie przejmuj.

sobota, 14 grudnia 2013

Pupa

Oglądamy znów książkę o ciele. Na jednym z rysunków jest chłopiec, który robi siku. Chłopiec jest odwrócony do nas tyłem, trochę bokiem, więc widać jego gołą pupę. Mały Człowiek chichocze.
– Dlaczego się śmiejesz?
– Bo ma gołą pupę.
– No i to takie śmieszne jest? Przecież ty też masz pupę.
– Tak.
– I ja mam pupę, i Tata, i Milu, nawet pani Monika, pani Natalia i nawet pani Renia. Pan Mirek też - wyliczałam przy narastającym chichocie. - Wszyscy mają pupę.
– Hę? Jak to? A po co im pupa jak my mamy?
– Jak to po co? A tobie po co?
– Żebym miał na czym siedzieć.
– Im też. I jeszcze żeby do czegoś mieli nogi przymocowane. Jakby nie mieli pup, to do czego by te nogi mieli przyczepione?
– Do brzuchów.
– To by im łatwo nie było chodzić.
– No nie.
– Właśnie.
– A co oni jeszcze tymi pupkami robią?
– To co wszyscy - kupkę, siku.
– Hę?
– A co, myślałeś, że tylko ty robisz kupkę i siku?
– Nie. Chyba.
– Wszyscy robią. Tylko się o tym nie mówi i nie myśli.
– Aha.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...