Nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy, kiedy Mały Człowiek powiedział:
– Jest tu tylko jedna zła zaleta.
– Nie zła zaleta, tylko...
– Nieleta.
– Ha, ha, ha. No nie. Wada.
– No, wada jedna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słówka. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 lutego 2017
czwartek, 2 lutego 2017
Wąż
- Wymień 5 zwierząt, które mieszkają w polskim lesie.
- Wąż.
- A jaki wąż?
- Żmija.
- A jaki jeszcze?
- Nie wiem.
- Zaskroniec.
- To musi często robić kupę.
- Dlaczego?
- No, skoro nazywa się zasraniec.
- ...
- Wąż.
- A jaki wąż?
- Żmija.
- A jaki jeszcze?
- Nie wiem.
- Zaskroniec.
- To musi często robić kupę.
- Dlaczego?
- No, skoro nazywa się zasraniec.
- ...
piątek, 20 stycznia 2017
Milu mówi
Ostatnio zasłyszane:
– Patrz mamo, jakie zwierzęcie.
– Zwierzę.
– Nie, zwierzęcie. Naprawdę jest takie słowo.
– Odpadło mi tu wczoraj od spodni to coś. Bo wczoraj poszliśmy na dwór. A jak już wróciliśmy z tego nadworu, to wtedy mi się zgubiło.
– Fajnie dziś w przedszkolu było?
– Tak. Miła była i Sala.
– Super, że Mira i Sara były. A Hańcia?
– Hańci nie było.
– A Patrysia?
– Nie. Patrysia ma jakąś zaspę czy ospę. Czy coś.
– Patrz mamo, jakie zwierzęcie.
– Zwierzę.
– Nie, zwierzęcie. Naprawdę jest takie słowo.
– Odpadło mi tu wczoraj od spodni to coś. Bo wczoraj poszliśmy na dwór. A jak już wróciliśmy z tego nadworu, to wtedy mi się zgubiło.
– Fajnie dziś w przedszkolu było?
– Tak. Miła była i Sala.
– Super, że Mira i Sara były. A Hańcia?
– Hańci nie było.
– A Patrysia?
– Nie. Patrysia ma jakąś zaspę czy ospę. Czy coś.
poniedziałek, 19 września 2016
Miska
Milu siedzi na podłodze i rysuje z językiem na brodzie. Jest jakieś duże koło, a w środku różne mazy.
– Patrz jak miska ponura - mówi.
– Jaka miska?
– Ponura.
– A co w niej jest?
– Komplementy.
– Ponura miska z komplementami, no ładnie.
– I spinaczki.
– ...
– Patrz jak miska ponura - mówi.
– Jaka miska?
– Ponura.
– A co w niej jest?
– Komplementy.
– Ponura miska z komplementami, no ładnie.
– I spinaczki.
– ...
piątek, 15 stycznia 2016
Wieczorne Milusiowe
– Co dzisiaj czytamy?
– Mam niepojęcie.
– Co masz?
– Mam niepojęcie.
– No tak, nie masz pojęcia. To zobaczymy, co mamy.
---
– Boję się. Tu są duchy i potwoły.
– To powiedz im, żeby sobie poszły. Niech się schowają pod łóżko i idą spać.
– Nie mogą. Bo będziemy je dotykać nogami.
– To niech idą do dużego pokoju.
– Ale chłopaki tam są. Będą się bać.
– Nie, nie będą.
– Tata nie będzie się bać. Tata jest bohatełem i nas wszystkich obłoni.
---
– Boję się tego światu.
– Dlaczego boisz się świata?
– Bo świat jest brzydki.
– Według mnie nie jest brzydki, jest piękny. Jak może być brzydki, skoro jesteś ty i twój brat?
– Nooo, nie jest brzydki. Tylko te potwoły są brzydkie.
– Mam niepojęcie.
– Co masz?
– Mam niepojęcie.
– No tak, nie masz pojęcia. To zobaczymy, co mamy.
---
– Boję się. Tu są duchy i potwoły.
– To powiedz im, żeby sobie poszły. Niech się schowają pod łóżko i idą spać.
– Nie mogą. Bo będziemy je dotykać nogami.
– To niech idą do dużego pokoju.
– Ale chłopaki tam są. Będą się bać.
– Nie, nie będą.
– Tata nie będzie się bać. Tata jest bohatełem i nas wszystkich obłoni.
---
– Boję się tego światu.
– Dlaczego boisz się świata?
– Bo świat jest brzydki.
– Według mnie nie jest brzydki, jest piękny. Jak może być brzydki, skoro jesteś ty i twój brat?
– Nooo, nie jest brzydki. Tylko te potwoły są brzydkie.
niedziela, 3 stycznia 2016
Zaraz
Kiedy proszę o coś Małego Człowieka, często słyszę odpowiedź: "Zaraz". Przyszedł kres mojej wytrzymałości, więc na kolejną odpowiedź tego typu wparowałam do pokoju:
– Zaraz, zaraz, wiecznie ten zaraz. A wiesz, co to jest zaraz? – pytam, gotowa na nauczenie dzieciaka raz na zawsze, że zaraz to taka wielka bakteria.
– No, pewnie. To król wszystkich zarazków.
I tak zostałam rozbrojona...
– Zaraz, zaraz, wiecznie ten zaraz. A wiesz, co to jest zaraz? – pytam, gotowa na nauczenie dzieciaka raz na zawsze, że zaraz to taka wielka bakteria.
– No, pewnie. To król wszystkich zarazków.
I tak zostałam rozbrojona...
czwartek, 12 listopada 2015
Człowiek
Jedziemy z Milu do przedszkola. Rozgląda się intensywnie i mówi:
– Patrz, ludzie chodzą.
– Tak, chodzą.
– Tu chodzą i tam chodzą.
– Rzeczywiście.
– A ja też jestem ludziem.
– Tak, też jesteś człowiekiem.
– Nie, ludziem jestem.
– Człowiekiem się mówi. Są ludzie, ale jeden człowiek.
– Nie. Ludź. Ludziem jestem.
– Ludzikiem raczej.
– Nie ludzikiem. Kocikiem. Koćkiem. Kociakiem jestem.
– Taaak, moim małym słodkim kociakiem.
– Patrz, ludzie chodzą.
– Tak, chodzą.
– Tu chodzą i tam chodzą.
– Rzeczywiście.
– A ja też jestem ludziem.
– Tak, też jesteś człowiekiem.
– Nie, ludziem jestem.
– Człowiekiem się mówi. Są ludzie, ale jeden człowiek.
– Nie. Ludź. Ludziem jestem.
– Ludzikiem raczej.
– Nie ludzikiem. Kocikiem. Koćkiem. Kociakiem jestem.
– Taaak, moim małym słodkim kociakiem.
piątek, 16 października 2015
Kości
Leżymy wieczorem z Małym Człowiekiem i łaskoczemy się. Żeby wyciszyć sytuację łapię go za obojczyk i pytam:
– Wiesz, jak się nazywa ta kość?
– Piszczel?
– Nie. Piszczel to masz w nodze. To jest obojczyk. Tu masz jeden, a tu drugi. A pomiędzy nimi jest dziura, w którą można włożyć palec. Tylko trzeba uważać, bo można łatwo krzywdę sobie zrobić w tym miejscu. A wiesz, jak nazywa się ta kość? – chwyciłam go za łopatkę.
– Nie.
– Ta kość jest duża i zajmuje całą moją dłoń. To łopatka.
– Co? Ogródek tam mam, czy co?
– Ha, ha, nie, po prostu kość przypomina kształtem łopatkę, więc tak się nazywa.
– Aha.
– A wiesz, co to jest? Tu, gdzie są zęby?
– Co?
– To jest szczęka. Górna szczęka się nie rusza, a dolna się rusza.
– A czemu górna się nie rusza?
– Bo tak jest zaprojektowana, żeby dawać najlepszy efekt gryzienia. Więc tylko jedna część się rusza i naciska na drugą. A ta ruchoma szczęka dolna to jak się nazywa?
– Brodnica?
– Ha, ha, ha. Nie, ale to bardzo dobra nazwa. Wiesz, że jest takie miasto niedaleko Torunia?
– Taaak. I dlatego tak powiedziałem, bo tam są brody w tej Brodnicy.
– Dobre. Ta kość nazywa się żuchwa. Śmiesznie. Żuchwa - zapamiętaj.
– Żuchwa.
– Wiesz, jak się nazywa ta kość?
– Piszczel?
– Nie. Piszczel to masz w nodze. To jest obojczyk. Tu masz jeden, a tu drugi. A pomiędzy nimi jest dziura, w którą można włożyć palec. Tylko trzeba uważać, bo można łatwo krzywdę sobie zrobić w tym miejscu. A wiesz, jak nazywa się ta kość? – chwyciłam go za łopatkę.
– Nie.
– Ta kość jest duża i zajmuje całą moją dłoń. To łopatka.
– Co? Ogródek tam mam, czy co?
– Ha, ha, nie, po prostu kość przypomina kształtem łopatkę, więc tak się nazywa.
– Aha.
– A wiesz, co to jest? Tu, gdzie są zęby?
– Co?
– To jest szczęka. Górna szczęka się nie rusza, a dolna się rusza.
– A czemu górna się nie rusza?
– Bo tak jest zaprojektowana, żeby dawać najlepszy efekt gryzienia. Więc tylko jedna część się rusza i naciska na drugą. A ta ruchoma szczęka dolna to jak się nazywa?
– Brodnica?
– Ha, ha, ha. Nie, ale to bardzo dobra nazwa. Wiesz, że jest takie miasto niedaleko Torunia?
– Taaak. I dlatego tak powiedziałem, bo tam są brody w tej Brodnicy.
– Dobre. Ta kość nazywa się żuchwa. Śmiesznie. Żuchwa - zapamiętaj.
– Żuchwa.
niedziela, 30 sierpnia 2015
Znak
Mały Człowiek wrócił z wakacji od dziadków i wyprodukował, a następnie od razu umieścił na drzwiach swojego pokoju to:
Tłumaczenie: Zakaz obcych ludzi :)
piątek, 21 sierpnia 2015
Historyjka
Milu zamiast "r" mówi "ł", więc mamy "supeł" zamiast "super". Nie potrafi też wymawiać niektórych wyrazów i zlepków głosek. Ostatnio lubuje się też w mówieniu o kupach...
Mały Człowiek opowiada ostatnio historyjkę "poszła świnia do doktora, a doktor mówi świnia chora".
To tak tytułem wstępu.
Wczorajsza historyjka Milu:
Poszła kupa do doktoła. A doktoł... huj*!
.
.
.
.
.
.
.
Tłumaczenie:
Poszła kupa do doktora. A doktor: fuj!
*pisownia fonetyczna, bo słowo z innym znaczeniem, niż powszechnie używane
Mały Człowiek opowiada ostatnio historyjkę "poszła świnia do doktora, a doktor mówi świnia chora".
To tak tytułem wstępu.
Wczorajsza historyjka Milu:
Poszła kupa do doktoła. A doktoł... huj*!
.
.
.
.
.
.
.
Tłumaczenie:
Poszła kupa do doktora. A doktor: fuj!
*pisownia fonetyczna, bo słowo z innym znaczeniem, niż powszechnie używane
sobota, 2 maja 2015
Kobiece sprawy
Wieczorem, przed spaniem, Milu już umyta. Stoi w swoim pokoju i chowa goły wzgórek łonowy pod koszulką, mówiąc:
– Nie ma pipinki.
– Schowała się?
– Taak.
– A gdzie jest?
– A tu – pokazuje.
– A jak ciocia mówi na twoją pipinkę? Inaczej niż my?
– Tak.
– A jak mówi?
– Dzień dobry.
– Ha, ha! A jak jeszcze mówi?
– Dididididi.
– Zabawnie.
– Pipinka mówi.
– Czyli tak samo?
– Tak samo.
– Nie ma pipinki.
– Schowała się?
– Taak.
– A gdzie jest?
– A tu – pokazuje.
– A jak ciocia mówi na twoją pipinkę? Inaczej niż my?
– Tak.
– A jak mówi?
– Dzień dobry.
– Ha, ha! A jak jeszcze mówi?
– Dididididi.
– Zabawnie.
– Pipinka mówi.
– Czyli tak samo?
– Tak samo.
poniedziałek, 23 lutego 2015
Klucz
Milu u dziadków bawi się kluczami od drzwi szafy. Wyciąga je i wkłada z powrotem. Wyjęła jeden z nich i chodziła z nim. Babcia spytała:
– Co tam masz?
– Dzyndzełek – odpowiedziała Milu.
I tak klucze zostały dzyndzełkami. :)
– Co tam masz?
– Dzyndzełek – odpowiedziała Milu.
I tak klucze zostały dzyndzełkami. :)
wtorek, 17 lutego 2015
Pan Dziejek
– Pacz, mamo! Księżyca, nie ma! – Milu pokazuje palcem za okno, gdzie widać tylko ciemność.
– Tak. A wiesz, kto ukradł księżyc? Pan Dziejek – wyjaśnił Mały Człowiek.
– E tam, nikt nie ukradł księżyca. Ale co ty mówisz, że kto niby zwinął ten księżyc?
– Pan Dziejek.
– A kto to taki?
– On jest taki mały jak kulka. I zwinął księżyc.
– No co ty. A co on jeszcze robi?
– Dzieciom zabawki niszczy. O tak, krach!
– O rety. To pewnie też on wytrąca dzieciom nożyczki z rąk, żeby robiły sobie dziury w ubraniach, co?
– No.
– To pięknie. Ach, ten pan Dziejek. Ciekawe, kto w przedszkolu mówił "panie dzieju"?
– Tak. A wiesz, kto ukradł księżyc? Pan Dziejek – wyjaśnił Mały Człowiek.
– E tam, nikt nie ukradł księżyca. Ale co ty mówisz, że kto niby zwinął ten księżyc?
– Pan Dziejek.
– A kto to taki?
– On jest taki mały jak kulka. I zwinął księżyc.
– No co ty. A co on jeszcze robi?
– Dzieciom zabawki niszczy. O tak, krach!
– O rety. To pewnie też on wytrąca dzieciom nożyczki z rąk, żeby robiły sobie dziury w ubraniach, co?
– No.
– To pięknie. Ach, ten pan Dziejek. Ciekawe, kto w przedszkolu mówił "panie dzieju"?
czwartek, 12 lutego 2015
Zasypianie
Milu zasypia coraz ładniej. Czasem nawet sama :) Zwykle z Tatą, ale kiedy Tata idzie na piłkę, zostaję ja. Dziś leżymy już w łóżku, udaję, że śpię, żeby ją zmotywować, a ona dźga mnie palcem i mówi:
– Mama, nie śpij. Kotek... zjadł... mamę. Ała... ma... mama – cedzi słowa i próbuje mówić złowieszczo. Ja twardo udaję, że śpię.
– Bzdg, bzdg, bzdg. Ała.. ma.
– Kto ma ała – pytam, bo już chichot we mnie narasta.
– Mama ma. Kotek... ugryzł. Bzdg, bzdg, bzdg – odpowiada i triumfalnie uśmiecha się, kiedy wybucham śmiechem.
To "bzdg" to zresztą sponsor dzisiejszego popołudnia. Milu uczyła nas mówić w swoim języku i według niej "bzdg" (wymawiane [bzydygy]) to "kotek". Były też inne słowa, ale ich już nie pamiętam :)
– Mama, nie śpij. Kotek... zjadł... mamę. Ała... ma... mama – cedzi słowa i próbuje mówić złowieszczo. Ja twardo udaję, że śpię.
– Bzdg, bzdg, bzdg. Ała.. ma.
– Kto ma ała – pytam, bo już chichot we mnie narasta.
– Mama ma. Kotek... ugryzł. Bzdg, bzdg, bzdg – odpowiada i triumfalnie uśmiecha się, kiedy wybucham śmiechem.
To "bzdg" to zresztą sponsor dzisiejszego popołudnia. Milu uczyła nas mówić w swoim języku i według niej "bzdg" (wymawiane [bzydygy]) to "kotek". Były też inne słowa, ale ich już nie pamiętam :)
sobota, 17 stycznia 2015
Ciacho
Oglądamy "Krainę lodu". Kiedy Anna zderza się z Hansem, mówi mu "ty ciacho". Mały Człowiek myśli, myśli i pyta:
– Ciacho? Ona powiedziała ciacho?
– Tak.
– A czemu?
– Tak się mówi o kimś, kto jest bardzo ładny.
– Aha.
Mały Człowiek ogląda dalej, po chwili odwraca się w moją stronę i mówi:
– Mama, a ty jesteś ciacho.
– Dziękuję – mówię zupełnie rozpłynięta. – Z ciebie też jest niezłe ciacho :)
– Ciacho? Ona powiedziała ciacho?
– Tak.
– A czemu?
– Tak się mówi o kimś, kto jest bardzo ładny.
– Aha.
Mały Człowiek ogląda dalej, po chwili odwraca się w moją stronę i mówi:
– Mama, a ty jesteś ciacho.
– Dziękuję – mówię zupełnie rozpłynięta. – Z ciebie też jest niezłe ciacho :)
niedziela, 4 stycznia 2015
Mrugaj gwiazdko ma
Milu lubi piosenkę "Twinkle, twinkle little star", zawsze puszczamy jej ją po angielsku. Tańczy przy niej i podśpiewuje. Wymyśliła własny tekst po polsku:
"Giazdko, giazdko, mugaj, obacz, ciemno, noc już, giazdko, giazdko"
"Giazdko, giazdko, mugaj, obacz, ciemno, noc już, giazdko, giazdko"
piątek, 2 stycznia 2015
Wąż
Tata wniósł Milu na rękach do pokoju, w którym siedziałam ze swoimi rodzicami. Milu trzymała w rękach sznurek. Babcia zapytała:
– Co masz?
– Zeza - odparła Milu.
– Zeza? Ha ha - zdziwiła się i zaśmiała Babcia.
– Węża masz? - spytałam.
– Zeza. Zeza.
Rozbawiło to wszystkich, Milu także, bo jeszcze wiele razy to powtarzała. Szczęśliwie tylko takiego "zeza" ma :)
– Co masz?
– Zeza - odparła Milu.
– Zeza? Ha ha - zdziwiła się i zaśmiała Babcia.
– Węża masz? - spytałam.
– Zeza. Zeza.
Rozbawiło to wszystkich, Milu także, bo jeszcze wiele razy to powtarzała. Szczęśliwie tylko takiego "zeza" ma :)
piątek, 10 października 2014
Kocham cię w wersji Milu
Tulimy się z Milu i mówię:
– Kocham cię bardzo, wiesz?
– Konanie – odpowiedziała. – Konanie.
Świetnie przekręca słówka :)
– Kocham cię bardzo, wiesz?
– Konanie – odpowiedziała. – Konanie.
Świetnie przekręca słówka :)
środa, 8 października 2014
Grupy
Mały Człowiek układa klocki w dwóch stosikach i nagle mówi zadowolony:
– Patrzcie, ułożyłem dwie grupy.
– Dupy – odparła Milu.
– Milu, nie dupy, tylko grupy. Gru-py.
– Du-py.
– Gru-py. Grupy.
– Du-py. Dupy.
I taka to z nią rozmowa...
– Patrzcie, ułożyłem dwie grupy.
– Dupy – odparła Milu.
– Milu, nie dupy, tylko grupy. Gru-py.
– Du-py.
– Gru-py. Grupy.
– Du-py. Dupy.
I taka to z nią rozmowa...
wtorek, 23 września 2014
O Jezu!
Siedzimy razem z Małym Człowiekiem i Milu na łóżku. Małemu Człowiekowi coś spadło na podłogę, co skomentował żywiołowym:
– O Jezu!
Milu natychmiast powtórzyła:
– Oesu!
Mały Człowiek przewrócił oczami, klepnął się w czoło i podsumował:
– O nie, dwa Jezusy...
– O Jezu!
Milu natychmiast powtórzyła:
– Oesu!
Mały Człowiek przewrócił oczami, klepnął się w czoło i podsumował:
– O nie, dwa Jezusy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
