Milu ma po zabawowym dniu problem z zaśnięciem. Jest już bardzo późno, na dworze ciemno, nikt już nie chodzi. Pokazuję jej widok za oknem - pustka, wszyscy poszli spać. Nagle zaczęła nasłuchiwać i pyta:
– A co to? Ten dźwięk.
– To świerszcze grają.
– Nie chcę tego.
– To taka kołysanka dla dzieci, które idą spać.
– A mogę je zobaczyć?
– Nie widać ich, tylko słychać. Są tam, na dole, w trawie.
– I na stadionie. Nie pójdziemy tam.
– Nie, teraz pójdziemy spać.
Milu położyła się w łóżeczku i nadal słucha.
– A kiedy się wyłączą?
– Nie wyłączą się. Grają tak długo, aż wszystkie dzieci zasną. Jak to ty będziesz zasypiać ostatnia, to będą grać tak długo, aż ty zaśniesz.
– Ale ja nie chcę tego.
– Cóż.
– A słyszałaś to? Co to? – pyta na dźwięk jakiegoś ptaka.
– Odgłosy różne. Ptaki i żyjątka nocne. Nocna muzyka, kołysanka dla dzieci.
– Nie chcę.
– Jeśli nie chcesz tego słyszeć, to zamknij oczy i zaśnij. Jak zaśniesz, to przestaniesz to słyszeć.
– Nie przestanę.
– Mówię ci, zaśnij, to nie będziesz słyszała.
– Będę, będę, BĘDĘ!
Zasnęła 15 minut później...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 lipca 2015
środa, 23 kwietnia 2014
O niszczeniu cudzych rzeczy
Jedziemy samochodem, po drodze mijamy zabazgraną sprayem ścianę.
– Patrz Mamo, jak ktoś brzydko pomazał.
– No brzydko. Ja tego zupełnie nie rozumiem. Czy komuś sprawia przyjemność niszczenia cudzych rzeczy?
– My tak nie robimy.
– Nie, nie robimy. Ja to bym nie chciała, żeby ktoś niszczył moje rzeczy, więc sama cudzych nie niszczę.
– Tak, bo my się przejmujemy cudzymi rzeczami. Tylko robaczki się nie przejmują. Czasem. I jedzą, co im się podoba.
– Ha, ha. Tak, dobre spostrzeżenie. One się nie przejmują.
– No bo jedzą.
– Tak. Na przykład ubrania nam nadgryzają.
– Albo jedzenie.
– Dokładnie.
– Patrz Mamo, jak ktoś brzydko pomazał.
– No brzydko. Ja tego zupełnie nie rozumiem. Czy komuś sprawia przyjemność niszczenia cudzych rzeczy?
– My tak nie robimy.
– Nie, nie robimy. Ja to bym nie chciała, żeby ktoś niszczył moje rzeczy, więc sama cudzych nie niszczę.
– Tak, bo my się przejmujemy cudzymi rzeczami. Tylko robaczki się nie przejmują. Czasem. I jedzą, co im się podoba.
– Ha, ha. Tak, dobre spostrzeżenie. One się nie przejmują.
– No bo jedzą.
– Tak. Na przykład ubrania nam nadgryzają.
– Albo jedzenie.
– Dokładnie.
czwartek, 31 października 2013
Muchy
– Mamo, mam do ciebie pytanie.
– Słucham.
– Kto lubi jeść muchy?
– Czy to jest podchwytliwe pytanie?
– Tak.
– Pająk.
– No ale jakie dziecko?
– Olek?
– Yyy? Nie, nie Olek. Maksiu przecież.
– Maksiu je muchy.
– Taaak.
– Pokazywał ci?
– Aha.
– A kto mu pokazał jak jeść muchy?
– Jego mama.
– Aaa, pewnie mu je daje na kolację. Mówi "Maksiu, nie mamy dziś nic na kolację, to weźmiemy sobie te muchy z parapetu".
– Hi hi, pewnie tak.
– Słucham.
– Kto lubi jeść muchy?
– Czy to jest podchwytliwe pytanie?
– Tak.
– Pająk.
– No ale jakie dziecko?
– Olek?
– Yyy? Nie, nie Olek. Maksiu przecież.
– Maksiu je muchy.
– Taaak.
– Pokazywał ci?
– Aha.
– A kto mu pokazał jak jeść muchy?
– Jego mama.
– Aaa, pewnie mu je daje na kolację. Mówi "Maksiu, nie mamy dziś nic na kolację, to weźmiemy sobie te muchy z parapetu".
– Hi hi, pewnie tak.
środa, 3 lipca 2013
Kowale bezskrzydłe
Jesteśmy na spacerze. Na murku Mały Człowiek zauważył mnóstwo robaków, które okazały się kowalami bezskrzydłymi. Zaczął je deptać.
– Dlaczego im to robisz? Zostaw, niech sobie tu łażą.
– Nie, bo one nie są wcale pożyteczne. One zjadają cały świat.
– Dlaczego im to robisz? Zostaw, niech sobie tu łażą.
– Nie, bo one nie są wcale pożyteczne. One zjadają cały świat.
piątek, 17 maja 2013
Komar
– No patrz, komar cię użarł.
– Gdzie?
– W czoło.
– Ten duży?
– Nie, ten malutki, co tu latał. Jak wrócimy do domu, to ci posmaruję to miejsce, żeby cię nie swędziało.
– Mamo, a czemu te komary nie myślą, później te dzieci będą musiały psikać?
– Że będzie je swędziało i będą musiały sobie smarować te ugryzienia?
– Tak.
– Komary to owady i nie zastanawiają się nad takimi rzeczami. Chcą tylko kogoś dziabnąć, żeby się napić krwi. A dzieci mają słodką krew. Komary lubią słodką krew.
– Ale mogłyby myśleć.
– Jasne, ale to owady. Działają instynktownie.
– Gdzie?
– W czoło.
– Ten duży?
– Nie, ten malutki, co tu latał. Jak wrócimy do domu, to ci posmaruję to miejsce, żeby cię nie swędziało.
– Mamo, a czemu te komary nie myślą, później te dzieci będą musiały psikać?
– Że będzie je swędziało i będą musiały sobie smarować te ugryzienia?
– Tak.
– Komary to owady i nie zastanawiają się nad takimi rzeczami. Chcą tylko kogoś dziabnąć, żeby się napić krwi. A dzieci mają słodką krew. Komary lubią słodką krew.
– Ale mogłyby myśleć.
– Jasne, ale to owady. Działają instynktownie.
niedziela, 15 lipca 2012
Mucha
– O, patrz! Mucha przyleciała i siedzi na truskawkach.
– A zje?
– Nie, nie zje nam wszystkiego.
– Mamo, a prawda, że muchy nie jedzą tak szybko jak ja?
– Prawda, mają mniejsze buzie, więc nie jedzą tak szybko.
– No, tylko tak dziubią powoli.
– A chcesz narysować muchę? Pokażę ci jak.
– Noo!
Z tego rysowania much wyszły całkiem fajne owady, które zostały zamazane, zanim zdążyłam zareagować ("Mamo, a mogę zabazgrolić te muchy?"). Za to potem była nauka rysowania motyla i oto pierwszy w życiu Małego Człowieka motyl:
– A zje?
– Nie, nie zje nam wszystkiego.
– Mamo, a prawda, że muchy nie jedzą tak szybko jak ja?
– Prawda, mają mniejsze buzie, więc nie jedzą tak szybko.
– No, tylko tak dziubią powoli.
– A chcesz narysować muchę? Pokażę ci jak.
– Noo!
Z tego rysowania much wyszły całkiem fajne owady, które zostały zamazane, zanim zdążyłam zareagować ("Mamo, a mogę zabazgrolić te muchy?"). Za to potem była nauka rysowania motyla i oto pierwszy w życiu Małego Człowieka motyl:
czwartek, 5 lipca 2012
Komar
– Co ty się tak drapiesz?
– Swędzi.
– Coś cię użarło? Komar pewnie.
– A czemu?
– Komary piją krew i żeby się do niej dostać, to muszą ugryźć. Pewnie jakiś komar uznał, że będziesz dla niego smaczny i postanowił cię dziabnąć.
– A zagoi się?
– Jasne, tylko ci posmaruję, żeby bąbel szybko zniknął.
– Nieeeee!!!!!
– No daj, posmaruję ci. Nie będzie bolało, a przestanie cię tak swędzieć.
– A czemu?
– To taka maść specjalna jak komar ugryzie. Tak ma działać, żeby przestało swędzieć.
– I krótko będzie?
– Tak, szybko się wchłonie.
– No dobra.
– Swędzi.
– Coś cię użarło? Komar pewnie.
– A czemu?
– Komary piją krew i żeby się do niej dostać, to muszą ugryźć. Pewnie jakiś komar uznał, że będziesz dla niego smaczny i postanowił cię dziabnąć.
– A zagoi się?
– Jasne, tylko ci posmaruję, żeby bąbel szybko zniknął.
– Nieeeee!!!!!
– No daj, posmaruję ci. Nie będzie bolało, a przestanie cię tak swędzieć.
– A czemu?
– To taka maść specjalna jak komar ugryzie. Tak ma działać, żeby przestało swędzieć.
– I krótko będzie?
– Tak, szybko się wchłonie.
– No dobra.
sobota, 30 czerwca 2012
Czemu biedronka ma kropki?
Dawno temu, kiedy na świecie żyły różne dziwne stworzenia, których teraz już nie ma, były sobie zupełnie czerwone biedronki bez kropek. Wszystkie wyglądały tak samo i żadnej z nich to nie przeszkadzało. No, nie do końca. Była bowiem jedna taka mała biedronka - Kropka. Kropka bardzo ubolewała nad tym, że wszystkie biedronki wyglądają dokładnie tak samo. Mówiła:
– Co za świat! Wszystkie wyglądamy tak samo! A ja przecież jestem wyjątkowa... Tak bardzo chciałabym być inna - marzyła.
Inne biedronki pukały się swoimi biedronkowymi łapkami w główki i mówiły:
– Co z niej za biedronka, nie docenia tego, że jesteśmy takie same.
– Właśnie, przecież jesteśmy biedronkami!
– Lepiej zajęłaby się czymś pożytecznym.
A Kropka była bardzo nieszczęśliwa, bo naprawdę chciała być inna.
– Co za świat! Wszystkie wyglądamy tak samo! A ja przecież jestem wyjątkowa... Tak bardzo chciałabym być inna - marzyła.
Inne biedronki pukały się swoimi biedronkowymi łapkami w główki i mówiły:
– Co z niej za biedronka, nie docenia tego, że jesteśmy takie same.
– Właśnie, przecież jesteśmy biedronkami!
– Lepiej zajęłaby się czymś pożytecznym.
A Kropka była bardzo nieszczęśliwa, bo naprawdę chciała być inna.
wtorek, 26 czerwca 2012
Biedronka
– Nie duś tej biedronki palcem. Zrobisz jej krzywdę, a przecież biedronki są pożyteczne.
– A czemu?
– Pamiętasz te robaczki, które ci pokazywałam? Te co siedzą na naszych kwiatach na balkonie.
– Tak.
– To mszyce. Biedronki jedzą te mszyce.
– A czemu?
– No bo to jest ich przysmak. A dzięki temu, że je jedzą, to uwalniają od nich kwiatki i te kwiatki mogą sobie spokojnie dalej rosnąć.
– Tak, i trzeba je pryskać mlekiem.
– No tak, jak są mszyce, to pryskam kwiaty mlekiem, ale z biedronkami to nie ma nic wspólnego. Biedronki są pożyteczne, bo zjadają szkodniki.
– A szkodniki zjadają mleko.
– ...
– A czemu?
– Pamiętasz te robaczki, które ci pokazywałam? Te co siedzą na naszych kwiatach na balkonie.
– Tak.
– To mszyce. Biedronki jedzą te mszyce.
– A czemu?
– No bo to jest ich przysmak. A dzięki temu, że je jedzą, to uwalniają od nich kwiatki i te kwiatki mogą sobie spokojnie dalej rosnąć.
– Tak, i trzeba je pryskać mlekiem.
– No tak, jak są mszyce, to pryskam kwiaty mlekiem, ale z biedronkami to nie ma nic wspólnego. Biedronki są pożyteczne, bo zjadają szkodniki.
– A szkodniki zjadają mleko.
– ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
