Leżymy na podłodze i obserwujemy pędzące po niebie chmury.
– Ale gnają, co? - mówię.
– No.
– Ciekawe dokąd.
– Do Australii pewnie.
– A co one tam zobaczą?
– Smoka wawelskiego.
– W Australii?
– Raczej nie. Do Krakowa one lecą zobaczyć smoka wawelskiego.
– A ciekawe co one widzą z góry.
– Nie wiem. Wszystko malutkie.
– Tak. Pola jak chusteczki, rzeki jak wstążeczki, ludzie jak mrówki, krowy jak boże krówki...
– Nie, jak dynie.
– A dynie jak...
– Doniczki.
– A doniczki...
– Jak małe miseczki. A ciekawe, czy widzą balonik mój.
– Ciekawe. Ciekawe też, co widzi balonik, jak ucieknie do chmur.
– Aha. Ciekawe.
– Z dołu chmury, z góry niebo.
– Chyba że już w kosmosie jest, to nic już nie widzi.
– Tylko gwiazdy.
– Tak.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwiazdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwiazdy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 stycznia 2014
sobota, 2 czerwca 2012
Czemu świecą gwiazdy?
Jak co wieczór Słońce powoli zachodziło za horyzont, gdzie szło spać (tak naprawdę nie szło spać, tylko świecić innym dzieciom, ale to inna historia). Księżyc obserwował chowające się Słońce i im było ciemniej, tym bardziej świecił z zadowolenia. Jak co wieczór. Pewnej nocy zamyślił się i zrobiło mu się smutno. Pomyślał sobie, jak dobrze ma Słońce – codziennie kiedy świeci, widzi latające ptaki, bawiące się dzieci, białe chmury płynące po niebie i mnóstwo kolorowych kwiatów. A on musi siedzieć na czarnym niebie sam. Chmur nie widać, bo jest ciemno, dzieci śpią, ptaki śpią, wszystko jest szarobure. Tylko miasta dają mu trochę radości swymi nocnymi światłami. Och, ile on by dał za to, żeby mieć na co patrzeć całymi nocami! I nagle wpadł na pomysł. Przez resztę nocy obmyślał szczegóły swojego planu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)