Wieczorem, tuż przed zaśnięciem. Głaszczę Milu i mówię:
- Lubię cię głaskać.
- A ja lubię cię kochać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczucia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczucia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 marca 2017
poniedziałek, 4 lipca 2016
Rozmowy różne z Milu z ostatnich dni
1.
– Kocham cie, mami. Zawsze będę cię kochać. Jesteś taka ładna. Cała. Ale trochę brzydka. I trochę cię nie kocham.
– A gdzie jestem brzydka?
– Nooo. w nosie.
2.
– Idź myj zęby. Jadłaś słodycze.
– Nie.
– Umyj zęby.
– Nie!
– Umyj zęby i kropka!
– Nie i dwa kropki!
3.
– Wszystkich kocham. I mamę, i tatę, i brata. Ale on jest trochę groźny.
– Groźny jest? Jak to?
– No tak, bo on to trochę jest wilkiem.
– Wilkiem? Jak tak warczy to ci wilka przypomina?
– No tak, ale trochę. Takim groźnym, ale mało groźnym jest wilkiem. Ale go kocham.
– Kocham cie, mami. Zawsze będę cię kochać. Jesteś taka ładna. Cała. Ale trochę brzydka. I trochę cię nie kocham.
– A gdzie jestem brzydka?
– Nooo. w nosie.
2.
– Idź myj zęby. Jadłaś słodycze.
– Nie.
– Umyj zęby.
– Nie!
– Umyj zęby i kropka!
– Nie i dwa kropki!
3.
– Wszystkich kocham. I mamę, i tatę, i brata. Ale on jest trochę groźny.
– Groźny jest? Jak to?
– No tak, bo on to trochę jest wilkiem.
– Wilkiem? Jak tak warczy to ci wilka przypomina?
– No tak, ale trochę. Takim groźnym, ale mało groźnym jest wilkiem. Ale go kocham.
piątek, 15 kwietnia 2016
Na takie słowa czekam
Wieczory ostatnio są ustabilizowane - ja usypiam Milu, Tata usypia Małego Człowieka. W czwartki usypiam oboje. Wczoraj, głaszcząc Małego Człowieka przed snem, mówię:
– Ostatnio ciągle z Tatą zasypiasz. Dużo czasu spędzacie razem, fajnie, że macie dobry kontakt. A mi brakuje tych rozmów z tobą. W ciągu dnia nie ma kiedy. A jak już mam cię usypiać, to mówisz, że wolisz z tatą.
– No, ale bez ciebie świat też by się zawalił.
:)
– Ostatnio ciągle z Tatą zasypiasz. Dużo czasu spędzacie razem, fajnie, że macie dobry kontakt. A mi brakuje tych rozmów z tobą. W ciągu dnia nie ma kiedy. A jak już mam cię usypiać, to mówisz, że wolisz z tatą.
– No, ale bez ciebie świat też by się zawalił.
:)
czwartek, 3 marca 2016
Płacz
Popołudnie pełne płaczu. O nic i o wszystko. Milu płakała od wyjścia z przedszkolnej sali, poprzez 45-minutowe ubieranie, w drodze do domu i w domu. O ile w przedszkolu twardo się trzymałam, w domu pękłam. Też zaczęłam płakać. Milu wskoczyła mi na kolana i mówi przez łzy:
– Uśmiechnij się.
– Nie chcę się uśmiechać. Jest mi smutno i przykro. Jak tobie jest przykro, to się nie uśmiechasz, tylko płaczesz.
– Pomyśl o tym płaczu. A potem uśmiechnij się.
– Kto ci tak mówi? Pani w przedszkolu jak płaczesz?
– Nie, ja sama. Pomyśl o tym płaczu i później się uśmiechnij. Ja już nie płaczę - mówi i przez łzy uśmiecha się do mnie.
Odwracam buzię, więc chwyta moją twarz małymi łapkami i obraca ku sobie. Potem chwyta ze stołu chusteczkę i mówi:
– Wytrzyj buzię, pomyśl o tym płaczu i uśmiechnij się.
I uśmiechnęłam się. A później popołudnie było już OK. Czasem nie wierzę, że dziecko może być aż tak mądre.
– Uśmiechnij się.
– Nie chcę się uśmiechać. Jest mi smutno i przykro. Jak tobie jest przykro, to się nie uśmiechasz, tylko płaczesz.
– Pomyśl o tym płaczu. A potem uśmiechnij się.
– Kto ci tak mówi? Pani w przedszkolu jak płaczesz?
– Nie, ja sama. Pomyśl o tym płaczu i później się uśmiechnij. Ja już nie płaczę - mówi i przez łzy uśmiecha się do mnie.
Odwracam buzię, więc chwyta moją twarz małymi łapkami i obraca ku sobie. Potem chwyta ze stołu chusteczkę i mówi:
– Wytrzyj buzię, pomyśl o tym płaczu i uśmiechnij się.
I uśmiechnęłam się. A później popołudnie było już OK. Czasem nie wierzę, że dziecko może być aż tak mądre.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Jesteś kochana
– Mamo, a ty jesteś kochana.
– Och, ty też jesteś kochana.
– A ty jesteś najkochańszą mamą.
– A ty najkochańszą córeczką.
– Kochana mama... A ty mnie kochasz nawet jak płaczę?
– Nawet jak płaczesz, jak się złościsz i krzyczysz. Jak się śmiejesz i jak się bawisz, jak broisz i jak jesteś grzeczna. Zawsze cię kocham i zawsze będę. Każdy czasem ma gorszy dzień, płacze czy się złości. Ja też.
– I Tata.
– I Tata.
– I brat.
– Tak, on też.
– I ja.
– I ty też. Każdy.
– A i tak się kochamy.
– Tak, kochamy się. Bez względu na wszystko.
– Jesteś kochana.
– Och, ty też jesteś kochana.
– A ty jesteś najkochańszą mamą.
– A ty najkochańszą córeczką.
– Kochana mama... A ty mnie kochasz nawet jak płaczę?
– Nawet jak płaczesz, jak się złościsz i krzyczysz. Jak się śmiejesz i jak się bawisz, jak broisz i jak jesteś grzeczna. Zawsze cię kocham i zawsze będę. Każdy czasem ma gorszy dzień, płacze czy się złości. Ja też.
– I Tata.
– I Tata.
– I brat.
– Tak, on też.
– I ja.
– I ty też. Każdy.
– A i tak się kochamy.
– Tak, kochamy się. Bez względu na wszystko.
– Jesteś kochana.
poniedziałek, 16 lutego 2015
Kogo lubię bardziej
– Mamo, a kogo lubisz bardziej - mnie czy nasz blok?
– Ciebie, oczywiście.
– A bardziej mnie czy nasz samochód?
– Ciebie. W ogóle nie ma co porównywać.
– A czemu?
– Bo to są tylko rzeczy, a ty jesteś wyjątkowy. Jak się samochód zniszczy, to kupimy nowy, jak dom nam się przestanie podobać, to się przeprowadzimy, a ty jesteś wyjątkowy i nie da się ciebie w żaden sposób zastąpić. Tak więc wolę ciebie, twoją siostrę i tatę od wszystkiego innego na świecie.
– Ciebie, oczywiście.
– A bardziej mnie czy nasz samochód?
– Ciebie. W ogóle nie ma co porównywać.
– A czemu?
– Bo to są tylko rzeczy, a ty jesteś wyjątkowy. Jak się samochód zniszczy, to kupimy nowy, jak dom nam się przestanie podobać, to się przeprowadzimy, a ty jesteś wyjątkowy i nie da się ciebie w żaden sposób zastąpić. Tak więc wolę ciebie, twoją siostrę i tatę od wszystkiego innego na świecie.
wtorek, 11 listopada 2014
Coś pięknego
Krótki liścik, który jest uwieńczeniem pięknego weekendu i przecudownego dnia razem. Pierwszy raz samodzielnie napisane, od serca:
piątek, 31 października 2014
Niekochane dzieci
Leżymy razem z Małym Człowiekiem wieczorem, rozmawiamy.
– Kocham cię.
– Ja ciebie też kocham. A jakbyś mnie nie kochała?
– Nie wyobrażam sobie tego. Jesteś moim skarbem wielkim.
– A jakbym zginął?
– Nawet tak nie mów. To by była tragedia. Płakałabym cały czas.
– A czemu?
– Bo tak bardzo cię kocham, że nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
– A jakbyś nie kochała?
– Nie umiem sobie tego wyobrazić, a ty umiesz?
– Nie.
– Jeśli jakiegoś dziecka mama nie kocha, to musi to być bardzo, bardzo przykre. Nawet nie chcę, żebyś myślał o tym, takie to smutne.
– Bardzo smutne.
– Kocham cię.
– Ja ciebie też kocham. A jakbyś mnie nie kochała?
– Nie wyobrażam sobie tego. Jesteś moim skarbem wielkim.
– A jakbym zginął?
– Nawet tak nie mów. To by była tragedia. Płakałabym cały czas.
– A czemu?
– Bo tak bardzo cię kocham, że nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
– A jakbyś nie kochała?
– Nie umiem sobie tego wyobrazić, a ty umiesz?
– Nie.
– Jeśli jakiegoś dziecka mama nie kocha, to musi to być bardzo, bardzo przykre. Nawet nie chcę, żebyś myślał o tym, takie to smutne.
– Bardzo smutne.
piątek, 10 października 2014
Kocham cię w wersji Milu
Tulimy się z Milu i mówię:
– Kocham cię bardzo, wiesz?
– Konanie – odpowiedziała. – Konanie.
Świetnie przekręca słówka :)
– Kocham cię bardzo, wiesz?
– Konanie – odpowiedziała. – Konanie.
Świetnie przekręca słówka :)
poniedziałek, 12 maja 2014
O kochaniu
– Kocham cię.
– Ja ciebie też kocham. Zawsze będę cię kochać, nawet jak już będziesz miał własne dzieci.
– Mamo, a ja chcę zawsze z tobą mieszkać – mówi Mały Człowiek ze łzami w oczach. – Zawsze.
– Zobaczymy, jak się nam życie potoczy. Może będziemy razem mieszkać.
– A ty urodzisz jeszcze jedno dziecko?
– O nie, chyba już nie. A co? Chciałbyś mieć jeszcze jakieś rodzeństwo?
– Tak.
– I na wszystkich byś tak piszczał jak na Milu?
– Nie, na innych już nie.
– A gdzie my byśmy się wszyscy pomieścili?
– W Bułgarii.
– Ha, ha, ha. Dlaczego w Bułgarii?
– Przecież jest takie miasto.
– Nie miasto, tylko państwo. Ale dlaczego tam?
– Bo tak.
– Ja ciebie też kocham. Zawsze będę cię kochać, nawet jak już będziesz miał własne dzieci.
– Mamo, a ja chcę zawsze z tobą mieszkać – mówi Mały Człowiek ze łzami w oczach. – Zawsze.
– Zobaczymy, jak się nam życie potoczy. Może będziemy razem mieszkać.
– A ty urodzisz jeszcze jedno dziecko?
– O nie, chyba już nie. A co? Chciałbyś mieć jeszcze jakieś rodzeństwo?
– Tak.
– I na wszystkich byś tak piszczał jak na Milu?
– Nie, na innych już nie.
– A gdzie my byśmy się wszyscy pomieścili?
– W Bułgarii.
– Ha, ha, ha. Dlaczego w Bułgarii?
– Przecież jest takie miasto.
– Nie miasto, tylko państwo. Ale dlaczego tam?
– Bo tak.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Róża
Bardzo, ale to bardzo poważna sprawa.
– Mamo, Tato, kocham was.
– My też cię kochamy. Jesteś naszym słoneczkiem.
– A wiecie jak Róża do mnie mówi?
– Jak?
– Słoneczko.
– Oooo, pięknie.
– Bo się we mnie zakochała. Ale ja w niej najpierw się zakochałem.
– Nie dziwię się. Z całej twojej grupy to ona jest jedną z najfajniejszych dziewczynek - mówi Tata.
– Tak, też tak sądzę. Widziałam też, jak się ładnie razem bawiliście w szatni - dodałam. - A ty jak do niej mówisz?
– Bąbelku.
– Mmmm, ślicznie. Podoba mi się.
– Mamo, Tato, kocham was.
– My też cię kochamy. Jesteś naszym słoneczkiem.
– A wiecie jak Róża do mnie mówi?
– Jak?
– Słoneczko.
– Oooo, pięknie.
– Bo się we mnie zakochała. Ale ja w niej najpierw się zakochałem.
– Nie dziwię się. Z całej twojej grupy to ona jest jedną z najfajniejszych dziewczynek - mówi Tata.
– Tak, też tak sądzę. Widziałam też, jak się ładnie razem bawiliście w szatni - dodałam. - A ty jak do niej mówisz?
– Bąbelku.
– Mmmm, ślicznie. Podoba mi się.
poniedziałek, 10 marca 2014
Co jest w życiu najważniejsze
Wracamy z przedszkola, rozmawiamy o pierdołach. Nagle Mały Człowiek mówi z pełną powagą:
– A ja wiem, co jest w życiu najważniejsze.
– Co takiego.
– Miłość.
– O tak, miłość jest super ważna w życiu. I przyjaźń też. I wiesz co jeszcze?
– Co?
– Rodzina.
– Tak.
– A od czego miłość jest ważniejsza?
– Od zderzanki.
– Ha, ha! Wszystko jest ważniejsze od zderzanki.
– Taaak!
– A ja wiem, co jest w życiu najważniejsze.
– Co takiego.
– Miłość.
– O tak, miłość jest super ważna w życiu. I przyjaźń też. I wiesz co jeszcze?
– Co?
– Rodzina.
– Tak.
– A od czego miłość jest ważniejsza?
– Od zderzanki.
– Ha, ha! Wszystko jest ważniejsze od zderzanki.
– Taaak!
sobota, 8 marca 2014
O niekochaniu i kochaniu
Jadę z Małym Człowiekiem samochodem, w radiu leci piosenka. Nie wiem, kto śpiewa, ale jest o nieszczęśliwej miłości. Mały Człowiek pyta:
– O czym on śpiewa?
– Poczekaj, wsłucham się – mówię i przysłuchuję się tekstowi. – O tym, że się już dwoje ludzi nie kocha i że się rozstają.
– A dlaczego?
– Czasem tak bywa, że się ludzie przestają kochać i wtedy lepiej, żeby się rozeszli i poszukali kogoś, kogo będą kochać i kto będzie kochał ich.
– A dlaczego przestają się kochać?
– Różnie to jest. Czasem spędzają ze sobą zbyt mało czasu, nie rozmawiają ze sobą, nie mają już wspólnych zainteresowań, kłócą się bez przerwy i wtedy przestają się kochać. Lepiej wtedy się rozejść i poszukać szczęścia z kimś innym. Dobrze jest być z kimś, kogo się kocha. Tak jak ja mam Tatę, a Tata mnie.
– Tak, a ja mam ciebie i Tatę.
– Tak, dokładnie. A my ciebie nigdy nie przestaniemy kochać. Wiesz dlaczego?
– Bo jesteś naszym synkiem i długo na ciebie czekaliśmy. Wymarzyliśmy sobie ciebie i kochamy cię zawsze, i kochać będziemy. Nawet jak już będziesz dorosły i będziesz miał swoje dzieci.
– To fajnie.
– O czym on śpiewa?
– Poczekaj, wsłucham się – mówię i przysłuchuję się tekstowi. – O tym, że się już dwoje ludzi nie kocha i że się rozstają.
– A dlaczego?
– Czasem tak bywa, że się ludzie przestają kochać i wtedy lepiej, żeby się rozeszli i poszukali kogoś, kogo będą kochać i kto będzie kochał ich.
– A dlaczego przestają się kochać?
– Różnie to jest. Czasem spędzają ze sobą zbyt mało czasu, nie rozmawiają ze sobą, nie mają już wspólnych zainteresowań, kłócą się bez przerwy i wtedy przestają się kochać. Lepiej wtedy się rozejść i poszukać szczęścia z kimś innym. Dobrze jest być z kimś, kogo się kocha. Tak jak ja mam Tatę, a Tata mnie.
– Tak, a ja mam ciebie i Tatę.
– Tak, dokładnie. A my ciebie nigdy nie przestaniemy kochać. Wiesz dlaczego?
– Bo jesteś naszym synkiem i długo na ciebie czekaliśmy. Wymarzyliśmy sobie ciebie i kochamy cię zawsze, i kochać będziemy. Nawet jak już będziesz dorosły i będziesz miał swoje dzieci.
– To fajnie.
sobota, 9 listopada 2013
O przedszkolu
– Lubisz wszystkie dzieci w przedszkolu?
– Nie. Tylko Olka, Maksika i mnie.
– A dziewczynek żadnych nie lubisz?
– Nie.
– A innych chłopców?
– Tylko naszą drużynę.
– Aha. A co lubisz w przedszkolu najbardziej?
– Jak się bawimy z Olkiem i Maksiem.
– A co cię najbardziej złości?
– Jak Olek mi nie odpowiada.
– A ty też czasem tak robisz, że nie odpowiadasz.
– No właśnie wtedy jak mi Olek nie odpowiada, to ja wam też.
– Aha. To rozumiem, że cię to złości, bo sama wiem, jakie to wkurzające.
– A kiedy jest ci najbardziej wesoło w przedszkolu?
– Jak Maksiu jest bardziej grzeczny.
– Nie. Tylko Olka, Maksika i mnie.
– A dziewczynek żadnych nie lubisz?
– Nie.
– A innych chłopców?
– Tylko naszą drużynę.
– Aha. A co lubisz w przedszkolu najbardziej?
– Jak się bawimy z Olkiem i Maksiem.
– A co cię najbardziej złości?
– Jak Olek mi nie odpowiada.
– A ty też czasem tak robisz, że nie odpowiadasz.
– No właśnie wtedy jak mi Olek nie odpowiada, to ja wam też.
– Aha. To rozumiem, że cię to złości, bo sama wiem, jakie to wkurzające.
– A kiedy jest ci najbardziej wesoło w przedszkolu?
– Jak Maksiu jest bardziej grzeczny.
wtorek, 16 kwietnia 2013
Po co nam dzidzia
– A po co nam w ogóle ta dzidzia?
– Jak to po co? Żebyśmy mieli większą rodzinkę. Bo to fajnie jest mieć większą rodzinkę.
– Ja bym wolał, żeby dzidzia jeszcze w brzuchu była. A ty w szpitalu.
– A dlaczego?
– Bo w szpitalu jest nudno.
– I chcesz, żeby było mi nudno?
– Tak.
– Złościsz się na mnie, że mamy dzidzię?
– Tak. Bo przez nią nie możemy jechać do babci.
– Ale przecież możesz jechać do babci, jeśli będziesz chciał.
– A możemy razem jechać?
– Ja z dzidzią jeszcze nie.
– A jakby dzidzia została w samochodzie?
– Nie może zostać w samochodzie, a poza tym, nie może jecszcze wychodzić na dwór.
– To może niech zostanie sama w domu.
– Nie może zostać sama w domu. Nawet ty nie możesz zostać sam w domu. Ale to, co czujesz to normalne uczucie. Rozumiem. Zobaczysz, będzie fajniej. Dzidzia podrośnie i będziecie się mogli razem bawić. I dzidzia będzie cię słuchać i będziesz mógł jej wszystko pokazać i wielu rzeczy nauczyć. Jesteś przecież najlepszym starszym bratem na świecie.
– Jak to po co? Żebyśmy mieli większą rodzinkę. Bo to fajnie jest mieć większą rodzinkę.
– Ja bym wolał, żeby dzidzia jeszcze w brzuchu była. A ty w szpitalu.
– A dlaczego?
– Bo w szpitalu jest nudno.
– I chcesz, żeby było mi nudno?
– Tak.
– Złościsz się na mnie, że mamy dzidzię?
– Tak. Bo przez nią nie możemy jechać do babci.
– Ale przecież możesz jechać do babci, jeśli będziesz chciał.
– A możemy razem jechać?
– Ja z dzidzią jeszcze nie.
– A jakby dzidzia została w samochodzie?
– Nie może zostać w samochodzie, a poza tym, nie może jecszcze wychodzić na dwór.
– To może niech zostanie sama w domu.
– Nie może zostać sama w domu. Nawet ty nie możesz zostać sam w domu. Ale to, co czujesz to normalne uczucie. Rozumiem. Zobaczysz, będzie fajniej. Dzidzia podrośnie i będziecie się mogli razem bawić. I dzidzia będzie cię słuchać i będziesz mógł jej wszystko pokazać i wielu rzeczy nauczyć. Jesteś przecież najlepszym starszym bratem na świecie.
piątek, 12 kwietnia 2013
O co chodzi
Mały Człowiek chodzi naburmuszony i widać, że o coś mu chodzi, ale nie chce powiedzieć o co. Robi nam na przekór i nieładnie się zachowuje.
– O co chodzi? Powiesz mi?
– Nie.
– Złościsz się o coś?
– Tak.
– Zezłościłeś się na dzidzię?
– Tak.
– A o co?
– Bo ona mi będzie psuła zabawki.
– Oj, kochanie. Martwisz się zupełnie niepotrzebnie. Dzidzia nie będzie się bawić twoimi zabawkami przez bardzo długi czas. Na pewno ci ich nie zniszczy. Pewnie się spodziewałeś, że dzidzia będzie się od razu z tobą bawić, co?
– Yhm...
– A tu się okazuje, że ona zupełnie nudna jest. Śpi, je, śpi, je - wcale się nie bawi.
– No.
– Tak to już jest z tymi dzidziami. Dajmy jej trochę czasu. I sobie też. Już się nie złościsz?
– Nie.
– To super.
– O co chodzi? Powiesz mi?
– Nie.
– Złościsz się o coś?
– Tak.
– Zezłościłeś się na dzidzię?
– Tak.
– A o co?
– Bo ona mi będzie psuła zabawki.
– Oj, kochanie. Martwisz się zupełnie niepotrzebnie. Dzidzia nie będzie się bawić twoimi zabawkami przez bardzo długi czas. Na pewno ci ich nie zniszczy. Pewnie się spodziewałeś, że dzidzia będzie się od razu z tobą bawić, co?
– Yhm...
– A tu się okazuje, że ona zupełnie nudna jest. Śpi, je, śpi, je - wcale się nie bawi.
– No.
– Tak to już jest z tymi dzidziami. Dajmy jej trochę czasu. I sobie też. Już się nie złościsz?
– Nie.
– To super.
sobota, 2 marca 2013
niedziela, 16 grudnia 2012
Co to jest złość?
– To co dziś poczytamy? Może być bajka o złości?
– A co to jest złość?
– Złość to takie uczucie. Jest wtedy, kiedy masz ochotę tupać i krzyczeć, i gryźć. Aż się w środku gotujesz i masz ochotę rozwalać różne rzeczy. Złość jest wtedy, kiedy coś idzie nie po twojej myśli. Robisz się wtedy czasem czerwony na buzi i wtedy wybuchasz.
– Wybucham?
– No tak, wybuchasz złością. I krzyczysz i tupiesz nogami, a czasem nawet uderzasz. A potem jest ci już lepiej i złość przechodzi.
– Acha.
– To co, poczytamy o złości? Zobaczymy, jak sobie przedszkolaki mogą radzić ze złością?
– Tak.
– To czytamy.
– A co to jest złość?
– Złość to takie uczucie. Jest wtedy, kiedy masz ochotę tupać i krzyczeć, i gryźć. Aż się w środku gotujesz i masz ochotę rozwalać różne rzeczy. Złość jest wtedy, kiedy coś idzie nie po twojej myśli. Robisz się wtedy czasem czerwony na buzi i wtedy wybuchasz.
– Wybucham?
– No tak, wybuchasz złością. I krzyczysz i tupiesz nogami, a czasem nawet uderzasz. A potem jest ci już lepiej i złość przechodzi.
– Acha.
– To co, poczytamy o złości? Zobaczymy, jak sobie przedszkolaki mogą radzić ze złością?
– Tak.
– To czytamy.
czwartek, 2 sierpnia 2012
Wakacyjna miłość - ciąg dalszy
A jednak schował :) Znalazły się serca podarowane przez Baśkę :) Kilka poniżej:
A jak ktoś nie wie, o co chodzi, to zapraszam tutaj: Wakacyjna miłość
A jak ktoś nie wie, o co chodzi, to zapraszam tutaj: Wakacyjna miłość
wtorek, 31 lipca 2012
Wakacyjna miłość
Mały Człowiek miał podczas wakacji koleżankę - Basię. Basia jest o całe dwa miesiące starsza i o tyle bardziej życiowo doświadczona. Młodzi bardzo się polubili i nawet doszło do soczystych pocałunków, głównie z dziubkiem :) Bardzo słodki widok.
Po jednej z serii buziaków odbyła się taka oto rozmowa:
– Ależ ty tę Basię wycałowałeś!
– A my już jesteśmy ożenieni - mówi Basia.
– O, to świetnie - odparła mama Basi. - Weź ją sobie, tylko ona dużo je.
– Ale za to wcześnie chodzi spać - dodaję.
– No, to akurat się dobrali - wtrąca Tata.
– No, i dała mi piwko - mówi Mały Człowiek.
– Świetnie :)
W roli piwka wystąpił soczek w kartoniku pity bez słomki, przez małą dziurkę. Wakacyjna miłość kwitła, Mały Człowiek został nawet obdarowany serią rysunków z serduszkami, które miał sobie spakować do torby w dniu wyjazdu. Byłyby miłą ilustracją do tego wpisu, ale niestety Mały Człowiek nie spakował tych rysunków.
Po jednej z serii buziaków odbyła się taka oto rozmowa:
– Ależ ty tę Basię wycałowałeś!
– A my już jesteśmy ożenieni - mówi Basia.
– O, to świetnie - odparła mama Basi. - Weź ją sobie, tylko ona dużo je.
– Ale za to wcześnie chodzi spać - dodaję.
– No, to akurat się dobrali - wtrąca Tata.
– No, i dała mi piwko - mówi Mały Człowiek.
– Świetnie :)
W roli piwka wystąpił soczek w kartoniku pity bez słomki, przez małą dziurkę. Wakacyjna miłość kwitła, Mały Człowiek został nawet obdarowany serią rysunków z serduszkami, które miał sobie spakować do torby w dniu wyjazdu. Byłyby miłą ilustracją do tego wpisu, ale niestety Mały Człowiek nie spakował tych rysunków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

