Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2016

Królewna

Milu siedzi u Taty na kolanach i rozmawiają:
– A znasz taką królewnę?
– Jaką?
– No taką w żółtej sukience. I takie rączki miała. I ona tak leżała, cała umarnięta.
– Hmm. A później się obudziła ta królewna?
– Później tak.
– Ktoś ją pocałował?
– Nie wiem. Tylko ona tak leżała.

Później okazało się, że chodziło o Królewnę Śnieżkę. Milu odkryła, że ma z nią puzzle i namiętnie je układa. Na puzzlach jest jabłko. Już kilka razy odbyłyśmy taką rozmowę:
– A to jabłko jest zatrute?
– Tak.
– A czemu?
– Przyniosła je... wiesz kto?
– Zła królowa.
– Tak. A wiesz dlaczego?
– Nie.
– Chciała być najpiękniejsza na świecie, ale piękniejsza od niej była Śnieżka. Więc zła królowa postanowiła otruć królewnę i w ten zły sposób zostać najpiękniejszą.
– Nie polubiłam tej królowej.
– Ja też nie - była piękna, ale miała brzydką duszę i brzydkie, złe serce.
– Tak. Zła była po prostu.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Brzuszek

Mały Człowiek późnym wieczorem wrócił z Tatą z basenu.
– To co, teraz kakałko?
– Nie, bo mnie boli brzuszek.
– To mogę ci zaproponować kiełbaskę, wafla ryżowego, ewentualnie coś innego. Co byś chciał?
– Nic, bo boli mnie brzuszek. Ale bajkę chcę. Bo bajka to mi już na brzuszek bardziej nie zaszkodzi. Co najwyżej na oczka.

wtorek, 13 listopada 2012

Wielgachna

– Mamo, a wiesz, ja widziałem taką Wielgachną.
– Naprawdę? A gdzie ją widziałeś?
– W lesie. I ona jak mnie zobaczyła, to się przestraszyła i uciekła.
– To Wielgachna się ciebie boi?
– Tak, boi się mnie.
– A jak ona wyglądała?
– Taka kosmata była, wielka i miała takie świecące czerwone oczy. Straszne oczy.
– A pomyśl, jak zabawnie by wyglądała, jakby miała na przykład zielone albo niebieskie oczy.
– Ale miała czerwone. I była taka wichura straszna. Bo wiesz, Wielgachna mieszka tam, gdzie są wielkie wichury, gdzie jest cieplutko i bardzo zimno.
– Aha. A powiedz mi jeszcze, czy Wielgachna to żyje sama czy może w stadzie?
– W stadzie żyje. Bo jej by było smutno jakby była sama.
– Samotna by się czuła?
– Tak. A ja też bym się czuł samotny jakby was nie było.
– Och, kochanie, nam też by było smutno i samotnie, jakby ciebie nie było. Wiesz, jak bardzo się cieszę, że jesteś?
– Ja też się cieszę, że jesteś. I że Wielgachna się mnie boi.

Dla niewtajemniczonych - Wielgachna to potwór, postać z bajki "Marta, pies, który mówi".

czwartek, 25 października 2012

Smoki rurowe

Tuż przed tym, jak Mały Człowiek miał iść spać, wanna zaczęła przeciekać. Tzn. coś w rurach poszło i woda zaczęła w uroczej kałuży zbierać się pod wanną. Mały Człowiek oczywiście chciał zobaczyć i doglądać naprawy, wysuwając przy tym różne propozycje, skąd wziął się problem – może pękła rura, może coś się zapchało, może coś wpadło do rury, może to, może tamto. No ale czas spać, więc z trudem wyciągnęłam Małego Człowieka z łazienki:
– Chodź, zastanowimy się, czy w rurze przypadkiem nie zamieszkał smok.
– Taki smok rurowy?
– Tak, taki jak w twojej bajce o rurowych smokach. Myślisz, że to mógł być smok?
– No nie wiem.
– Może dopiero chciał się wprowadzić i wstawił do rury walizki.
– Ha, ha, ha. I rura pękła i cieknie przez te walizki.
– No właśnie.
– A może on się już przestraszył i uciekł?
– Może.

5 minut później leżymy już w łóżku Małego Człowieka, z książką i prawie gotowi do spania. Mały Człowiek nagle złowieszczym szeptem mówi:
– Mamo! Słyszę go. To on, smok rurowy. Idzie po nas.
– To szybko, chowajmy się pod kołdrę – szepczę. – A jesteś pewien, że to on? Bo ja się trochę boję.
– No, słyszałem gulgotanie i pochrząkiwanie. Ale nie martw się, ja nas obronię.
– Uff.
– Tu pod kołdrą nas nie znajdzie.
– To dobrze.
– O, już sobie poszedł. Możemy czytać.

piątek, 21 września 2012

Skąd się biorą dzieci?

Dzieci biorą się z miłości. Choćby była to tylko krótka iskra, zawsze musi pojawić się miłość, żeby było dziecko. Może to wyglądać na przykład tak...

piątek, 31 sierpnia 2012

Bajki

– Ile ty tych bajek oglądasz?
– Trochę. A wiesz co się dzieje z tymi bajkami?
– No co się dzieje?
– Łączą się! One się wcale nie kończą. I tak je oglądam.

środa, 8 sierpnia 2012

Bajka o potworze, który się bał

Tak to już jest urządzone na świecie, że dzieci i niektórzy dorośli boją się potworów. Potwory są różne różniste. Najczęściej siedzą w szafach, ciemnych zakątkach i wyłażą z nich w nocy, kiedy jest ciemno, ale nie tak zupełnie ciemno. Żeby potwory powyłaziły ze swoich kryjówek, potrzeba trochę światła. Doskonale sprawdza się tajemnicze światło księżycowe, najlepiej żeby księżyc był akurat w pełni. Zaskakująco dużo potworów mieszka pod łóżkami – nie do końca wiadomo dlaczego akurat tam, ale pewien naukowiec wysnuł teorię, że potwory żywią się kurzem spod łóżka i zaginionymi tam zabawkami i jeśli tylko odpowiednio często się tam sprząta, to potwory, zmuszone brakiem pożywienia, przenoszą się w inne miejsca.

Potwory są straszne, bo tak naprawdę nie widać jakie są. Skoro kryją się w ciemnościach, to znaczy, że zbyt ładne to one nie są. A ponieważ właściwie nie widać, jak one dokładnie wyglądają – najczęściej widać tylko zarysy albo migoczące oczy – to wywołują strach. Strach przed nieznanym. Co ciekawe, wystarczy zapalić światło i wszystkie potwory znikają. Są niezwykle szybkie. Chociaż znam historię o jednym takim, który nie był zbyt szybki i miewał z tego powodu duże kłopoty.

sobota, 14 lipca 2012

Czemu chmury zmieniają kształty?


Odkąd powstały chmury, cały świat się cieszył. Chmury przynosiły nieco ulgi od świecącego ciągle Słońca, co jakiś czas opadały na ziemię orzeźwiającym deszczem i do tego ładnie wyglądały na niebie. Były takimi pięknymi białymi kłębkami. Wszystkie wyglądały tak samo i zawsze można było przewidzieć jak będą wyglądały, bo zawsze w taki sam sposób się powiększały. Przez jakiś czas nikomu to nie przeszkadzało, ale ludzie, jak to ludzie, szybko zaczęli marudzić. A to za dużo deszczu, a to za dużo cienia, a to za mało, a to chmury Słońce zasłaniają i robi się chłodniej, a to to, a to tamto.

piątek, 13 lipca 2012

Skąd się wzięły chmury?

Dawno, dawno temu, kiedy świat wyglądał zupełnie inaczej niż dziś, ale mimo to bardzo podobnie, niebo zawsze było bezchmurne i błękitne. Słońce świeciło całymi dniami, a w nocy doskonale widać było wszystkie gwiazdy i księżyc. Wszyscy byli zadowoleni i cieszyli się, że mają tak piękną pogodę, ale do czasu. Wkrótce okazało się, że Słońce świeci tak mocno, że wszystkim jest za gorąco, rośliny nie wytrzymują tak wysokiej temperatury, a woda ze wszystkich rzek, jezior i oceanów powoli wyparowuje. Mieszkańcy świata przestraszyli się, że wkrótce nie będą mieli nic do picia i zaczęli dyskutować, co też mogą zrobić, żeby nie stracić całej wody. Dyskutowali tydzień, dwa, miesiąc, a wody ciągle ubywało. Roślinki były coraz słabsze, ziemia powoli miała dość. Aż w końcu do dyskusji włączył się mały chłopiec, który twierdził, że ma doskonały pomysł, jak rozwiązać problem.

niedziela, 1 lipca 2012

WALL-E

– Oglądałeś bajkę z tatą? WALL-E?
– Tak! Ale tam był ogień i ten biały go puszczał, taki zły ten biały i tyle ognia i cały ten kurz!
– No trochę nie tak było. To ten duży statek taki ognień wzniecał i pełno kurzu.
– Nie, ten duży to tylko światełkował na czerwono małymi światełkami.
– No tak, światełkami zaznaczał, gdzie ma wylądować, ale lądując zrobił taki ogień i kurz. A ten biały wcale nie jest zły, tylko to jest EVA, robot-dziewczynka.
– No. I ten ogień taki był.
– A podoba ci się ta bajka?
– Tak, ten ogień mi się podoba.

sobota, 30 czerwca 2012

Czemu biedronka ma kropki?

Dawno temu, kiedy na świecie żyły różne dziwne stworzenia, których teraz już nie ma, były sobie zupełnie czerwone biedronki bez kropek. Wszystkie wyglądały tak samo i żadnej z nich to nie przeszkadzało. No, nie do końca. Była bowiem jedna taka mała biedronka - Kropka. Kropka bardzo ubolewała nad tym, że wszystkie biedronki wyglądają dokładnie tak samo. Mówiła:
– Co za świat! Wszystkie wyglądamy tak samo! A ja przecież jestem wyjątkowa... Tak bardzo chciałabym być inna - marzyła.
Inne biedronki pukały się swoimi biedronkowymi łapkami w główki i mówiły:
– Co z niej za biedronka, nie docenia tego, że jesteśmy takie same.
– Właśnie, przecież jesteśmy biedronkami!
– Lepiej zajęłaby się czymś pożytecznym.
A Kropka była bardzo nieszczęśliwa, bo naprawdę chciała być inna.

środa, 27 czerwca 2012

O tym, skąd się wzięła tęcza

Pogoda jest zmienna. Może świecić słońce, padać deszcz, śnieg lub grad, może być mgła albo pochmurne niebo. Może wiać lekki wiaterek albo dmuchać wichura. Pogoda lubi się zmieniać i lubi eksperymentować. Tak było od zawsze. Z całego wachlarza różnych pogodowych postaci Pogoda lubiła najbardziej jak świeciło słońce, bo wtedy wszyscy ludzie się cieszyli, świat wyglądał ładnie i kolorowo, a o niej samej mówiło się, że jest piękna, ładna i dobrze by było, żeby zawsze taka pozostała. No i wszystko pięknie, ale jak za długo świeciło słońce, to ludziom przestawała się Pogoda podobać. Mówili, że jest sucho, że już pora na deszcz, że ziemia płacze, kiedy jest za dużo słońca. I Pogoda wtedy się martwiła, że już się ludziom nie podoba. Trochę to może próżne, ale taka już ta Pogoda jest, że lubi się podobać.

sobota, 2 czerwca 2012

Czemu świecą gwiazdy?

Jak co wieczór Słońce powoli zachodziło za horyzont, gdzie szło spać (tak naprawdę nie szło spać, tylko świecić innym dzieciom, ale to inna historia). Księżyc obserwował chowające się Słońce i im było ciemniej, tym bardziej świecił z zadowolenia. Jak co wieczór. Pewnej nocy zamyślił się i zrobiło mu się smutno. Pomyślał sobie, jak dobrze ma Słońce – codziennie kiedy świeci, widzi latające ptaki, bawiące się dzieci, białe chmury płynące po niebie i mnóstwo kolorowych kwiatów. A on musi siedzieć na czarnym niebie sam. Chmur nie widać, bo jest ciemno, dzieci śpią, ptaki śpią, wszystko jest szarobure. Tylko miasta dają mu trochę radości swymi nocnymi światłami. Och, ile on by dał za to, żeby mieć na co patrzeć całymi nocami! I nagle wpadł na pomysł. Przez resztę nocy obmyślał szczegóły swojego planu.

czwartek, 24 maja 2012

Czemu jest burza?

Piękny i słoneczny dzień zbliżał się ku końcowi. Niebo powoli zasnuwało się chmurami. Powietrze robiło się coraz cięższe, było duszno. To szły ciepłe chmury. Białe i puchate rozlewały się po niebie. Z drugiej strony nieba nadciągały inne chmury – wyglądały bardziej ponuro niż ciepłe chmury. Zdecydowanie nie miały zamiaru ustąpić drogi ciepłym chmurom. Były nastawione bojowo.
– O oł - powiedziała chmura, która szła na czele ciepłych chmur. - Mamy problem.
– O oł - powiedziała chmura, która szła na czele zimnych chmur. - Mają problem.
Ciepłe chmury chórem powieziały do zimnych chmur:
– Przepuście nas, to nasza droga.
– Co to, to nie - odparły chórem zimne chmury i zrobiły groźne miny.
– My byłyśmy tu pierwsze - nie odpuszcały ciepłe chmury.
– A my drugie, ale to nasza ścieżka i nie zamierzamy z niej zejść - odkrzyknęły zimne chmury.
I się zaczęło.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...