Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawody. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2016

Praca

– Milu, a po co się chodzi do pracy?
– Żeby pracować.
– Tak, ale po co pracować?
– Bo to jest ważne.
– Tak! Bardzo dobra odpowiedź. Każda praca jest ważna, tak?
– Tak.
– Właśnie. Jak piekarz idzie do pracy, to robi chleb i to jest ważne. Jak ktoś pracuje w fabryce, to to jest ważne, bo inni korzystają z tego, co tam robi. Ludzie korzystają nawzajem ze swojej pracy i to jest ważne.
– O tak.

wtorek, 23 czerwca 2015

Jak się nazywasz?

Ćwiczymy z Milu co jakiś czas ważne informacje - jak ma na imię, na nazwisko, gdzie mieszka itd. Ostatni rozmowa na ten temat:
– Gdzie mieszkasz?
– W Toluniu.
– Świetnie. A jak się nazywasz?
– Hyy?
– Jak masz na imię?
– Dzieńdobelek.
– Hahaha, dobre. A jak masz na nazwisko.
– Dzieńdobelek.
– No dobra, już widzę, że nic dziś z tego nie wyjdzie. A kim będziesz jak dorośniesz?
– Bandzik.
– Kim będziesz?
– Bandzik.
– A co to?
– To takie w lesie jest, i tam są słonie, i pieski, i kotki też – odpowiedziała tajemniczym głosem Milu, ilustrując wypowiedź wymachami rączek.
– A co tam się je w tym lesie?
– Bandzik.
– Czyli ciebie tam się zjada?
– Taaak!
– To dawaj, ja też cię schrupię, mniam, mniam.

niedziela, 7 grudnia 2014

Magik

Bez zbędnych komentarzy - wystarczy się przyjrzeć:


Magik w trakcie pokazu poczuł zew natury, w końcu każdy kiedyś musi robić siku, prawda?

poniedziałek, 7 lipca 2014

Złodzieje

Schodzimy do samochodu, żeby jechać do przedszkola. Mały Człowiek od samego rana zaczyna z grubej rury:
– Mamo, a złodziei to trzeba zabijać?
– Nie, rety, nie! Nikogo się nie zabija. Złodziei wsadza się do więzienia, gdzie siedzą kilka lat, aż zrozumieją, że nie można kraść.
– A co jak złodziej jest trochę dobry? I przychodzi na przykład tylko się przywitać. Albo na kawkę.
– Hmm. Myślę, że złodzieje nie kradną cały czas i że może tak być, że przychodzą do kogoś w odwiedziny czy na kawkę. I niczego wtedy nie kradną. I że potrafią być też całkiem mili. Ale to i tak źle, że są złodziejami. Nie wolno kraść.
– No.

środa, 4 czerwca 2014

Pożar

Wracając z przedszkola, zobaczyliśmy wóz strażacki z włączonymi światłami. Podjechaliśmy bliżej i okazało się, że płonęła jedna z altanek na pobliskich działkach. Jak klasyczni gapie zaparkowaliśmy w pobliżu, żeby obserwować pracę strażaków. Dwa wozy strażackie, później jeszcze policja. Mały Człowiek przejęty pytał:
– Mamo, a jak tam ktoś mieszkał?
– Nie kochanie, nikt tam nie mieszkał. To tylko altana na narzędzia.
– A czemu tak dymi?
– Bo pali się tam ogień. Strażacy polewają wodą i ta woda paruje. Więc jest i dym i para.
– A czemu wchodzi na drabinę?
– Musi się jakoś dostać na dach strażak.
A czemu.. a czemu... - i tak przez długi czas. Kiedy już ruszyliśmy do domu, Mały Człowiek spytał:
– A gdyby u nas się zapaliło?
– To przyjechaliby strażacy i ugasili pożar.
– A jak?
– Pewnie wodą. Spokojnie, to są profesjonaliści, oni doskonale wiedzą, jak gasić pożary. Trenują, żeby wiedzieć, jak nas ratować. Codziennie przecież coś się gdzieś pali.
– Nieprawda. Są takie dni, że się nie pali.
– U nas w mieście może nie, ale wtedy pali się w innych miastach. Ale strażacy i tak mają co robić. Gdzieś kot utknie na drzewie i nie może zejść, gdzieś jest wypadek i strażacy jadą uwolnić ludzi z samochodu.
– A po co? Przecież oni tam mogą całe życie być.
– Gdzie? W tym rozwalonym samochodzie zakleszczeni?
– Tak.
– Nie sądzę. Raczej jadą strażacy ich ratować. Albo strażaczki, bo strażaczki też są.
– I policjantki też są.
– Tak.
– I karetniczki.
– Ha, ha. Ładne określenie. Ratowniczki medyczne masz na myśli, czyli panie pracujące w karetkach?
– Tak.

sobota, 24 maja 2014

Straż pożarna

Pod sąsiedni blok podjechały dziś dwa wozy strażackie na sygnale, karetka i dwa radiowozy. Poszliśmy z Małym Człowiekiem zobaczyć, co się stało i wykorzystać okazję do obejrzenia z bliska wozów w akcji. Nic ciekawego się nie działo, więc poszliśmy na pobliski stadion, gdzie akurat trwała impreza.
Wracając ze stadionu do domu, Mały Człowiek spytał:
– Mamo, a jakby tam naprawdę wybuchł pożar?
– To by przyjechała straż i go ugasiła. Mamy bardzo dobrych strażaków.
– NIE!!! Nie mamy dobrych. Bo oni gaszą powietrzem i nic nie ugaszą!
– Ej, a skąd pomysł, że strażacy są niedobrzy i gaszą powietrzem?
– Bo tak!
Po prostu...

piątek, 18 kwietnia 2014

Aniołek i ochroniarz

Rano w łazience. Stoję przed lustrem i szykuję się do wyjścia do pracy. Mały Człowiek stoi przed łazienką, opierając się o ścianę i pijąc jogurt przez słomkę.
– Ładnie wyglądam? – pytam.
– Mamo, wyglądasz jak aniołek.
– Ojej, co za piękny komplement. Dziękuję.
– A ja jestem ochroniarzem. Pilnuję, żeby nikt nie wchodził do tak pięknej pani.
– Rety, rety. Jakiego mam świetnego ochroniarza.
– I piję sobie piwko – Mały Człowiek pokazuje jogurt.
– Oj, ochroniarze raczej nie piją piwka. Może raczej napój energetyczny, żeby mieć dużo energii.
– No to piję napój energetyczny, żeby móc cię bronić.
– Bosko.

piątek, 21 marca 2014

Straż

Mały Człowiek ogląda Strażaka Sama, po czym zdecydowanie mówi:
– Mamo, a jak będę duży, to będę strażą.
– Super, że chcesz być strażakiem. To jest bardzo pożyteczny zawód.
– A dlaczego?
– Bo jak jest pożar, to strażacy jadą go ugasić, albo jak są jakieś inne problemy - wypadki, katastrofy różne - to też jadą pomagać.
– Ale ja nie będę jeździł do pożarów.
– Nie? A co będzie robił?
– Jak jakieś zwierzątko utknie na drzewie albo gdzieś, to będę je ratował.
– Super.

wtorek, 18 marca 2014

Ksiądz ciąg dalszy

– I co, był dziś znów ksiądz w przedszkolu?
– Taaak.
– I rozumiałeś, o czym mówił?
– Nie. Bo ksiądz mówił po ksiącowemu i nic nie rozumiałem.
– A powiedziałeś mu, że nic nie rozumiesz?
– Tak.
– I co on na to?
– Powiedział coś, czego nie zrozumiałem. Jakieś bla bla.
– ...

piątek, 14 marca 2014

Ksiądz

– Mamo, a dziś w przedszkolu był ksiądz.
– Ksiądz? Na religii?
– Tak, bo pani od religii się rozchorowała i przyszedł ksiądz.
– I co mówił? O czym wam opowiadał?
– Nie wiem. Nie rozumiałem tych słów, których używał.
– Aha. To szkoda.

Tak na marginesie - edukacja religijna dziecka w wykonaniu księży już na starcie jest dla dziecka niezrozumiała... Co będzie dalej?

środa, 15 stycznia 2014

Ksiądz

Czekamy na kolędę. Mały Człowiek się niecierpliwi.
– No kiedy będzie ten ksiądz.
– Nie wiemy, nie powiedzieli, o której dokładnie przyjdzie.
– A kto to jest właściwie ten ksiądz? Ja wiem! To taki policjant.
– Policjant?
– Tak, pilnuje, żeby w kościele było cicho.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...