Mały Człowiek układa klocki w dwóch stosikach i nagle mówi zadowolony:
– Patrzcie, ułożyłem dwie grupy.
– Dupy – odparła Milu.
– Milu, nie dupy, tylko grupy. Gru-py.
– Du-py.
– Gru-py. Grupy.
– Du-py. Dupy.
I taka to z nią rozmowa...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzydkie słowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzydkie słowa. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 października 2014
sobota, 5 lipca 2014
Brzydkie słowa
Myję Małego Człowieka. Siedzi na golasa i ogląda swojego penisa.
– Patrz, pitek.
– Aha. A wiesz, jak naprawdę nazywa się twój pitek?
– Penis.
– Tak, dobrze pamiętasz. Raczej tak dzieci nie mówią, prawda?
– Nie.
– W przedszkolu pewnie mówią siusiak, co?
– Tak.
– To są wszystko i tak ładne określenia. Bo niektórzy mówią brzydko na pitolki, używając nieładnych słów.
– A jakich?
– Wiesz co, nie zaprzątaj sobie tym głowy. Po co chcesz znać te słowa?
– Po to, żebym wiedział, które są brzydkie i ich nie używał.
– O proszę, bardzo dobry argument. Wolałabym jednak ni wyliczać ci tych słów. Możemy do tej rozmowy wrócić później? Jak już usłyszę, że któreś z tych brzydkich słów poznałeś, to wrócimy do tej rozmowy i powiem ci, że to brzydkie słowo, ok?
– Dobra.
Mały komentarz. Jakiś czas temu na którymś blogu parentingowym przeczytałam, że rodzic usłyszał podobną prośbę od dziecka - żeby wymienić te brzydkie słowa po to, by ich nie używać. Ów rodzic wyrecytował dziecku całą litanię brzydkich słów, dziecko zakodowało i ich nie używało. Nie pamiętam wieku dziecka. Po przeczytaniu tego tekstu byłam przekonana, że zrobię tak samo, kiedy syn spyta mnie o te słowa. Nie spodziewałam się, że spyta tak szybko i tak rzeczowo prośbę uargumentuje. Trzeba było mu powiedzieć, ale stchórzyłam. Przez usta mi te słowa nie przejdą. Trudne to. Wiem, że powinien poznać te słowa ode mnie, z odpowiednim komentarzem, ale przemóc się nie mogę, żeby je powiedzieć. Do rozmowy uczciwie wrócę i to pewnie niedługo, bo Mały Człowiek spędza coraz więcej czasu na dworze z innymi dziećmi. Oj, ciężko mi będzie. Już chyba wolę rozmowy o umieraniu...
– Patrz, pitek.
– Aha. A wiesz, jak naprawdę nazywa się twój pitek?
– Penis.
– Tak, dobrze pamiętasz. Raczej tak dzieci nie mówią, prawda?
– Nie.
– W przedszkolu pewnie mówią siusiak, co?
– Tak.
– To są wszystko i tak ładne określenia. Bo niektórzy mówią brzydko na pitolki, używając nieładnych słów.
– A jakich?
– Wiesz co, nie zaprzątaj sobie tym głowy. Po co chcesz znać te słowa?
– Po to, żebym wiedział, które są brzydkie i ich nie używał.
– O proszę, bardzo dobry argument. Wolałabym jednak ni wyliczać ci tych słów. Możemy do tej rozmowy wrócić później? Jak już usłyszę, że któreś z tych brzydkich słów poznałeś, to wrócimy do tej rozmowy i powiem ci, że to brzydkie słowo, ok?
– Dobra.
Mały komentarz. Jakiś czas temu na którymś blogu parentingowym przeczytałam, że rodzic usłyszał podobną prośbę od dziecka - żeby wymienić te brzydkie słowa po to, by ich nie używać. Ów rodzic wyrecytował dziecku całą litanię brzydkich słów, dziecko zakodowało i ich nie używało. Nie pamiętam wieku dziecka. Po przeczytaniu tego tekstu byłam przekonana, że zrobię tak samo, kiedy syn spyta mnie o te słowa. Nie spodziewałam się, że spyta tak szybko i tak rzeczowo prośbę uargumentuje. Trzeba było mu powiedzieć, ale stchórzyłam. Przez usta mi te słowa nie przejdą. Trudne to. Wiem, że powinien poznać te słowa ode mnie, z odpowiednim komentarzem, ale przemóc się nie mogę, żeby je powiedzieć. Do rozmowy uczciwie wrócę i to pewnie niedługo, bo Mały Człowiek spędza coraz więcej czasu na dworze z innymi dziećmi. Oj, ciężko mi będzie. Już chyba wolę rozmowy o umieraniu...
wtorek, 3 czerwca 2014
Jak zawstydzić mamę
Cały dzień chodziliśmy na dworze, więc opaliłam sobie dekolt. Późnym popołudniem siedzieliśmy na placu zabaw, Mały Człowiek bujał się na huśtawce.
– Patrz, jak się opaliłam dzisiaj - mówię i odchylam nieco krawędź dekoltu.
– Mamo, CYCKI CI WIDAĆ!!! - drze się Mały Człowiek i wybucha śmiechem.
– ... Nie cycki, tylko piersi, i nie, nie widać. I nieładnie tak się drzeć i mówić tak komukolwiek - odpowiadam ze stoickim spokojem, ale głupio mi okropnie...
– Patrz, jak się opaliłam dzisiaj - mówię i odchylam nieco krawędź dekoltu.
– Mamo, CYCKI CI WIDAĆ!!! - drze się Mały Człowiek i wybucha śmiechem.
– ... Nie cycki, tylko piersi, i nie, nie widać. I nieładnie tak się drzeć i mówić tak komukolwiek - odpowiadam ze stoickim spokojem, ale głupio mi okropnie...
czwartek, 28 listopada 2013
Pan Pierdziołka
Kupiłam książkę "Pan Pierdziołka spadł ze stołka". Przeczytałam Małemu Człowiekowi tytułowy wierszyk, który bardzo mu się spodobał. Postanowił nauczyć się go na pamięć i zrobić niespodziankę Tacie.
Wierszyk brzmi tak:
"Pan Pierdziołka spadł ze stołka,
Złamał nogę o podłogę.
Olaboga - moja noga!
Kupcie trumnę, bo ja umrę!
Jeszcze trumna nie kupiona,
A już noga wygojona."
Mały Człowiek pilnie uczył się wierszyka, po czym wieczorem wyrecytował go Tacie:
– Pan Pierdziołek spadł ze stołka, złamał nogę o podłogę. Ja pierdzielę - moja noga! Kupcie trumnę, bo ja umrę. Trumna jeszcze nie kupiona, a już noga zagojona.
Pierwszy raz usłyszałam z ust Małego Człowieka takie słowo. Nie skomentowałam. Ma 5 lat i 2 miesiące. Przyszła nowa era.
Wierszyk brzmi tak:
"Pan Pierdziołka spadł ze stołka,
Złamał nogę o podłogę.
Olaboga - moja noga!
Kupcie trumnę, bo ja umrę!
Jeszcze trumna nie kupiona,
A już noga wygojona."
Mały Człowiek pilnie uczył się wierszyka, po czym wieczorem wyrecytował go Tacie:
– Pan Pierdziołek spadł ze stołka, złamał nogę o podłogę. Ja pierdzielę - moja noga! Kupcie trumnę, bo ja umrę. Trumna jeszcze nie kupiona, a już noga zagojona.
Pierwszy raz usłyszałam z ust Małego Człowieka takie słowo. Nie skomentowałam. Ma 5 lat i 2 miesiące. Przyszła nowa era.
piątek, 24 maja 2013
Watts Zap
Mały Człowiek ogląda z Tatą Watts Zap na Eurosporcie. Leci fragment walki bokserskiej, ten w którym dziewczyny chodzą z tablicami. Reakcja Małego Człowieka:
- Ej, a one chodzą z gołymi dupami!
- Ej, a one chodzą z gołymi dupami!
Subskrybuj:
Posty (Atom)