– Mamo, a czemu to jest takie zakropione?
– Co jest zakropione?
– No te liście takie zakropione są.
– Aaa, chodzi ci o te kropki na liściach, tak?
– No tak.
– To jest choroba liści.
– A czemu?
– Rośliny też chorują, tak jak my. Niektóre choroby liści wyglądają właśnie jak takie kropki. To taki grzyb na przykład.
– Grzyb? Na liściach?
– No tak, taki liściowy grzyb. Nie taki z kapeluszem w lesie.
– Aha.
sobota, 7 lipca 2012
piątek, 6 lipca 2012
Trudna sztuka
– A są ciasteczka?
– Tak, proszę, otwórz sobie.
– A pomożesz mi?
– Dasz sobie radę. Pokażę ci jak, a ty sam sobie poradzisz, dobra?
– Dobra.
– Chwytasz tu i tu i ciągniesz.
– O, otworzyłem. Ja sam?
– Tak, sam. Widzisz, udało ci się.
– Tato! Patrz! Udało mi się samemu otworzyć!
T: No proszę, a to taka trudna sztuka.
– No, a ja jestem już duży do tej sztuki.
– Tak, proszę, otwórz sobie.
– A pomożesz mi?
– Dasz sobie radę. Pokażę ci jak, a ty sam sobie poradzisz, dobra?
– Dobra.
– Chwytasz tu i tu i ciągniesz.
– O, otworzyłem. Ja sam?
– Tak, sam. Widzisz, udało ci się.
– Tato! Patrz! Udało mi się samemu otworzyć!
T: No proszę, a to taka trudna sztuka.
– No, a ja jestem już duży do tej sztuki.
czwartek, 5 lipca 2012
Komar
– Co ty się tak drapiesz?
– Swędzi.
– Coś cię użarło? Komar pewnie.
– A czemu?
– Komary piją krew i żeby się do niej dostać, to muszą ugryźć. Pewnie jakiś komar uznał, że będziesz dla niego smaczny i postanowił cię dziabnąć.
– A zagoi się?
– Jasne, tylko ci posmaruję, żeby bąbel szybko zniknął.
– Nieeeee!!!!!
– No daj, posmaruję ci. Nie będzie bolało, a przestanie cię tak swędzieć.
– A czemu?
– To taka maść specjalna jak komar ugryzie. Tak ma działać, żeby przestało swędzieć.
– I krótko będzie?
– Tak, szybko się wchłonie.
– No dobra.
– Swędzi.
– Coś cię użarło? Komar pewnie.
– A czemu?
– Komary piją krew i żeby się do niej dostać, to muszą ugryźć. Pewnie jakiś komar uznał, że będziesz dla niego smaczny i postanowił cię dziabnąć.
– A zagoi się?
– Jasne, tylko ci posmaruję, żeby bąbel szybko zniknął.
– Nieeeee!!!!!
– No daj, posmaruję ci. Nie będzie bolało, a przestanie cię tak swędzieć.
– A czemu?
– To taka maść specjalna jak komar ugryzie. Tak ma działać, żeby przestało swędzieć.
– I krótko będzie?
– Tak, szybko się wchłonie.
– No dobra.
środa, 4 lipca 2012
Piersi
Mały Człowiek rozciąga mi dekolt i zagląda do stanika.
– A tu kiedyś było mleczko. Jak byłem mały to tam piłem, prawda?
– Prawda.
– Ale tu już nie ma mleczka.
– No nie ma. Skończyło się.
– A czemu? Wszystko wypiłem?
– Właściwie można tak powiedzieć, że wszystko wypiłeś. Mleczko było tak długo, jak długo go potrzebowałeś. A potem zacząłeś jeść różne rzeczy i mleczko z piersi nie było ci już potrzebne.
– A jak będę znowu dzidziulkiem, to będzie?
– No niestety, człowiek tylko raz w życiu jest takim dzidziulkiem, żeby mleko z piersi pić. Więc nie, nie będzie już dla ciebie tutaj mleka.
– Szkoda...
– A tu kiedyś było mleczko. Jak byłem mały to tam piłem, prawda?
– Prawda.
– Ale tu już nie ma mleczka.
– No nie ma. Skończyło się.
– A czemu? Wszystko wypiłem?
– Właściwie można tak powiedzieć, że wszystko wypiłeś. Mleczko było tak długo, jak długo go potrzebowałeś. A potem zacząłeś jeść różne rzeczy i mleczko z piersi nie było ci już potrzebne.
– A jak będę znowu dzidziulkiem, to będzie?
– No niestety, człowiek tylko raz w życiu jest takim dzidziulkiem, żeby mleko z piersi pić. Więc nie, nie będzie już dla ciebie tutaj mleka.
– Szkoda...
wtorek, 3 lipca 2012
A którędy sikasz?
– Mamo, a co ty robisz?
– Siku.
– A gdzie masz pitolka?
– Nie mam, przecież wiesz, że dziewczynki nie mają pitolków. Tylko chłopcy.
– No, i ja mam. Ej, a którędy ty sikasz?
– Hmm... Mam taką dziurkę między nogami i tamtędy.
– A ja mam dziurkę i pitolka.
– No ty masz dziurkę do siusiania na końcu pitolka.
– No, dobrze, że mam pitolka. Bo jestem chłopakiem. Ale by było, jakbym nie miał pitolka, nie? Bym nie był chłopakiem tylko dziewczyną. Ale mam. Dobrze.
– Siku.
– A gdzie masz pitolka?
– Nie mam, przecież wiesz, że dziewczynki nie mają pitolków. Tylko chłopcy.
– No, i ja mam. Ej, a którędy ty sikasz?
– Hmm... Mam taką dziurkę między nogami i tamtędy.
– A ja mam dziurkę i pitolka.
– No ty masz dziurkę do siusiania na końcu pitolka.
– No, dobrze, że mam pitolka. Bo jestem chłopakiem. Ale by było, jakbym nie miał pitolka, nie? Bym nie był chłopakiem tylko dziewczyną. Ale mam. Dobrze.
poniedziałek, 2 lipca 2012
Bieganie na golasa
Działka, słoneczny dzień, Mały Człowiek gania na golasa. Babcia woła z domu:
– Załóż majteczki, bo ci słońce oparzy siusiaka!
Mały Człowiek, już na dworze i w biegu krzyczy:
– Będę sobie zasłaniał ręką!
Jak powiedział, tak robił, aż go w końcu tata złapał i w majtki odział.
– Załóż majteczki, bo ci słońce oparzy siusiaka!
Mały Człowiek, już na dworze i w biegu krzyczy:
– Będę sobie zasłaniał ręką!
Jak powiedział, tak robił, aż go w końcu tata złapał i w majtki odział.
niedziela, 1 lipca 2012
WALL-E
– Oglądałeś bajkę z tatą? WALL-E?
– Tak! Ale tam był ogień i ten biały go puszczał, taki zły ten biały i tyle ognia i cały ten kurz!
– No trochę nie tak było. To ten duży statek taki ognień wzniecał i pełno kurzu.
– Nie, ten duży to tylko światełkował na czerwono małymi światełkami.
– No tak, światełkami zaznaczał, gdzie ma wylądować, ale lądując zrobił taki ogień i kurz. A ten biały wcale nie jest zły, tylko to jest EVA, robot-dziewczynka.
– No. I ten ogień taki był.
– A podoba ci się ta bajka?
– Tak, ten ogień mi się podoba.
– Tak! Ale tam był ogień i ten biały go puszczał, taki zły ten biały i tyle ognia i cały ten kurz!
– No trochę nie tak było. To ten duży statek taki ognień wzniecał i pełno kurzu.
– Nie, ten duży to tylko światełkował na czerwono małymi światełkami.
– No tak, światełkami zaznaczał, gdzie ma wylądować, ale lądując zrobił taki ogień i kurz. A ten biały wcale nie jest zły, tylko to jest EVA, robot-dziewczynka.
– No. I ten ogień taki był.
– A podoba ci się ta bajka?
– Tak, ten ogień mi się podoba.
Subskrybuj:
Posty (Atom)