– Mamo, a czemu piesek szczeka?
– Pieski nie potrafią inaczej mówić.
– A dlaczego?
– Tak to już jest - pieski szczekają, kotki miauczą, a ludzie mówią. Każdy ma swój język.
– No, a budynki stoją.
– Tak.
– I ściany stoją. A ziemia się rusza.
– Jak się rusza?
– No się rusza. Tak się kręci. Ale powoli się kręci, że my nie czujemy tego.
– No proszę, a skąd ty takie rzeczy wiesz?
– No z planety.
– O. A to są mądre rzeczy, co ty mówisz. Bo ziemia rzeczywiście się kręci, a my tego nie czujemy. Tylko nie kręci się wolno, ale to już rozmowa na później.
– I jeszcze mamo jak samochód jedzie, to nie można mu wskoczyć na koło.
– Oj, to prawda.
– No, bo można by sobie zrobić krzywdę. Skaleczyć się.
– Tak. A teraz wskakuj już do samochodu i jedziemy do przedszkola, ok?
– Ok.
poniedziałek, 12 listopada 2012
niedziela, 11 listopada 2012
Rozmowa telefoniczna
– Hej, chcesz porozmawiać z babcią? Tata właśnie rozmawia z nią przez telefon.
– Taaak! Powiem babci głupoty!
– Hi, hi. No to leć.
– Taaak! Powiem babci głupoty!
– Hi, hi. No to leć.
sobota, 10 listopada 2012
Smoki
– Synku, a ty myślisz, że smoki naprawdę kiedyś żyły?
– Tak, pewnie.
– A gdzie one mieszkały?
– Pod ziemią.
– A nie w grotach, jaskiniach?
– Tak, ale pod ziemią. I wiesz co? One tam strasznie burczały, aż się ziemia trzęsła.
– Naprawdę?
– Tak. I wysypisko się trzęsło. Aż śmieci wylatywały na ulicę.
– O proszę. Tego nie wiedziałam :)
– Tak, pewnie.
– A gdzie one mieszkały?
– Pod ziemią.
– A nie w grotach, jaskiniach?
– Tak, ale pod ziemią. I wiesz co? One tam strasznie burczały, aż się ziemia trzęsła.
– Naprawdę?
– Tak. I wysypisko się trzęsło. Aż śmieci wylatywały na ulicę.
– O proszę. Tego nie wiedziałam :)
piątek, 9 listopada 2012
Zwycięzca
Ubieram rano Małego Człowieka i proponuję mu zieloną koszulkę z numerem 8 na piersi. Z tyłu koszulki, na karku, jest malutka flaga Brazyli.
– O! Jaka piłkarska koszulka. Z literką taka - ucieszył się Mały Człowiek. - Zobacz Tato, jaką będę miał dziś piłkarską koszulkę! - woła do Taty.
– Tak, to taka piłkarska koszulka, a to jest cyferka 8 - mówię.
– A wiesz, ja to w takiej koszulce to kiedyś mecz wygrałem. I byłem zwycięzcem!
– Tak? Byłeś zwycięzcą? - spytał Tata, który właśnie wszedł do pokoju.
– Tak, zwycięzcą. A wiesz, co to jest? - pyta Mały Człowiek, pokazując flagę na karczku koszulki.
– No co?
– To kroket jest. Taki mi przyczepili kroket jak wygrałem mecz. Taki medal.
– To pięknie.
Kroket???
– O! Jaka piłkarska koszulka. Z literką taka - ucieszył się Mały Człowiek. - Zobacz Tato, jaką będę miał dziś piłkarską koszulkę! - woła do Taty.
– Tak, to taka piłkarska koszulka, a to jest cyferka 8 - mówię.
– A wiesz, ja to w takiej koszulce to kiedyś mecz wygrałem. I byłem zwycięzcem!
– Tak? Byłeś zwycięzcą? - spytał Tata, który właśnie wszedł do pokoju.
– Tak, zwycięzcą. A wiesz, co to jest? - pyta Mały Człowiek, pokazując flagę na karczku koszulki.
– No co?
– To kroket jest. Taki mi przyczepili kroket jak wygrałem mecz. Taki medal.
– To pięknie.
Kroket???
czwartek, 8 listopada 2012
Co robić z dzieckiem jesienią/zimą
Konkursowo dziś :) Happy Power Mama poszukuje pomysłu na zabawę z dzieckiem w długie jesienno-zimowe wieczory. Oto nasz pomysł:
Malowanie samochodami
Potrzebne są plastikowe samochodziki, farbki (najelpiej takie gęste, do malowania łapkami), tacka/pojemnik po lodach do wylania na nią farbek, duży papier i zabezpieczenie podłogi (u nas folia malarska).
Samochodzikiem rozjeżdża się farbę, po czym koła wykorzystać można do malowania wzorów. Różnych.
A potem można pomalować i samochodziki.
U nas zabawa kończy się zwykle malowaniem łapkami, a nawet stópkami, a później wielką pienistą kąpielą, w której Mały Człowiek prowadzi myjnię samochodową :)
Malowanie samochodami
Potrzebne są plastikowe samochodziki, farbki (najelpiej takie gęste, do malowania łapkami), tacka/pojemnik po lodach do wylania na nią farbek, duży papier i zabezpieczenie podłogi (u nas folia malarska).
Samochodzikiem rozjeżdża się farbę, po czym koła wykorzystać można do malowania wzorów. Różnych.
A potem można pomalować i samochodziki.
U nas zabawa kończy się zwykle malowaniem łapkami, a nawet stópkami, a później wielką pienistą kąpielą, w której Mały Człowiek prowadzi myjnię samochodową :)
środa, 7 listopada 2012
Zasypianie
Próbuję uśpić Małego Człowieka, wyjątkowo na kanapie w dużym pokoju. Uciekam się do metody ostatniej szansy, czyli zamykam oczy i udaję, że śpię. Po chwili słyszę, że Mały Człowiek, który przed momentem już zasypiał, a przynajmniej leżał z klejącymi się oczami, siada na łóżku. Czuję, że mi się przygląda, więc uchylam jedno oko. Wtedy słyszę:
– Mamo, jak ty słodko wyglądasz, kiedy śpisz.
I nici z usypiania...
– Mamo, jak ty słodko wyglądasz, kiedy śpisz.
I nici z usypiania...
wtorek, 6 listopada 2012
Lodówka
Mały Człowiek buszuje w lodówce - podstawił sobie krzesełko, żeby wszędzie dosięgnąć i buszuje. Po chwili wydobył jogurty i przyszedł do mnie na kanapę. Z wywalonym na brodę językiem mocuje się z wieczkiem, a w tym czasie lodówka zaczyna piszczeć alarmem.
– Idź zamknij drzwi lodówki.
– Co?
– Idź natychmiast zamknąć drzwi lodówki, bo już piszczy.
Mały Człowiek idzie do kuchni, zamyka drzwi lodówki i skruszony przychodzi do mnie. Siada i ze spuszczoną głową cichutko pyta:
– Mamo, a co by się stało, jakbym nie zamknął?
– Stałoby się tyle, że by cały czas tak piszczała ta lodówka. Jak zostawiasz otwarte drzwi w lodówce, to po jakimś czasie włącza się ten alarm, żeby ci przypomnieć, żebyś zamknął te drzwi. Bo jak się nie zamknie, to się w lodówce robi ciepło, coraz cieplej i mogłyby się zepsuć później te rzeczy, które są w lodówce.
– Aha, to już nie będę.
– W każdym razie pamiętaj, żeby zamknąć zawsze po sobie drzwi lodówki, ok?
– OK. To teraz już zjem.
– Idź zamknij drzwi lodówki.
– Co?
– Idź natychmiast zamknąć drzwi lodówki, bo już piszczy.
Mały Człowiek idzie do kuchni, zamyka drzwi lodówki i skruszony przychodzi do mnie. Siada i ze spuszczoną głową cichutko pyta:
– Mamo, a co by się stało, jakbym nie zamknął?
– Stałoby się tyle, że by cały czas tak piszczała ta lodówka. Jak zostawiasz otwarte drzwi w lodówce, to po jakimś czasie włącza się ten alarm, żeby ci przypomnieć, żebyś zamknął te drzwi. Bo jak się nie zamknie, to się w lodówce robi ciepło, coraz cieplej i mogłyby się zepsuć później te rzeczy, które są w lodówce.
– Aha, to już nie będę.
– W każdym razie pamiętaj, żeby zamknąć zawsze po sobie drzwi lodówki, ok?
– OK. To teraz już zjem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

