Przed snem leżymy sobie z Małym Człowiekiem i rozmawiamy. Mówię:
– Wiesz, muszę ci coś powiedzieć. Mam najfajniejszego synka na świecie.
– Kogo? Mnie? - pyta zdziwiony.
– Tak. Przecież mam tylko jednego synka.
– Aha, jednego synka i jedną syneczkę.
– Syneczkę czy szyneczkę?
– Syneczkę-szyneczkę, hi hi.
sobota, 12 października 2013
piątek, 11 października 2013
Mecz Polska-Ukraina
Mały Człowiek ogląda z Tatą mecz Polska-Ukraina.
– Tato, a gdzie oni grają?
– Na stadionie.
– A to jest taki prawdziwy stadion, jak nasz?
– Tak, tylko większy.
– A oni naprawdę grają na dworze?
– Tak.
– A teraz grają?
– Tak.
– A jak to jest, że to tak tu przechodzi i widać, jak grają?
– Na stadionie są zamontowane kamery. Wiesz jak wygląda kamera?
– Tak, u nas w przedszkolu jest. I nawet alarm.
– Więc są kamery i one nagrywają to, co się dzieje na stadionie. I to co nagrają, kabelkiem idzie do takiego wozu transmisyjnego. Pamiętasz jak byliśmy na zawodach, gdzie skakali w dal? Tam też były takie wozy.
– Aha.
– I na tym wozie transmisyjnym jest taki duży talerz, taka antena, nadajnik. Ten nadajnik przesyła to nagranie dalej, do wszystkich telewizorów, nawet tutaj do nas i możemy oglądać jak grają.
– A jak wysyła?
– Falami.
– Ale nie takimi wodowymi.
– Racja, nie wodnymi, tylko radiowymi.
– A one są niewidzialne. I są w niebie.
– Możemy tak powiedzieć. Są jak podmuch - dmuchasz i nic nie widać, ale działa i możesz coś zdmuchnąć.
– Tato, a gdzie oni grają?
– Na stadionie.
– A to jest taki prawdziwy stadion, jak nasz?
– Tak, tylko większy.
– A oni naprawdę grają na dworze?
– Tak.
– A teraz grają?
– Tak.
– A jak to jest, że to tak tu przechodzi i widać, jak grają?
– Na stadionie są zamontowane kamery. Wiesz jak wygląda kamera?
– Tak, u nas w przedszkolu jest. I nawet alarm.
– Więc są kamery i one nagrywają to, co się dzieje na stadionie. I to co nagrają, kabelkiem idzie do takiego wozu transmisyjnego. Pamiętasz jak byliśmy na zawodach, gdzie skakali w dal? Tam też były takie wozy.
– Aha.
– I na tym wozie transmisyjnym jest taki duży talerz, taka antena, nadajnik. Ten nadajnik przesyła to nagranie dalej, do wszystkich telewizorów, nawet tutaj do nas i możemy oglądać jak grają.
– A jak wysyła?
– Falami.
– Ale nie takimi wodowymi.
– Racja, nie wodnymi, tylko radiowymi.
– A one są niewidzialne. I są w niebie.
– Możemy tak powiedzieć. Są jak podmuch - dmuchasz i nic nie widać, ale działa i możesz coś zdmuchnąć.
czwartek, 10 października 2013
Ksiądz
Mały Człowiek wyszedł z wanny. Zawinęłam go w duży ręcznik. Przyglądał się sobie przez chwilę i mówi:
– Patrz mama, jaką mam sukienkę. Jak ksiądz zupełnie.
– Hi, hi. A kiedy ostatnio widziałeś księdza?
– Dzisiaj. Przyszedł do nas do przedszkola.
– I co tam robił.
– Nic, czarował. Zamieniał nas w żaby.
– Patrz mama, jaką mam sukienkę. Jak ksiądz zupełnie.
– Hi, hi. A kiedy ostatnio widziałeś księdza?
– Dzisiaj. Przyszedł do nas do przedszkola.
– I co tam robił.
– Nic, czarował. Zamieniał nas w żaby.
sobota, 5 października 2013
Po co
– Co? Powtarzaj za mną. Co? - mówi Mały Człowiek.
– Co? - powtarzam.
– Jajco.
– Hmm.
– Czemu?
– Czemu?
– Bo nie ma dżemu.
– :)
– Co?
– Co?
– Pstro.
– I siekane glizdy.
– Po co?
– Po co?
– Po niewoco.
– Co? - powtarzam.
– Jajco.
– Hmm.
– Czemu?
– Czemu?
– Bo nie ma dżemu.
– :)
– Co?
– Co?
– Pstro.
– I siekane glizdy.
– Po co?
– Po co?
– Po niewoco.
piątek, 4 października 2013
Budowanie
Mały Człowiek zbudował z klocków lego motorówkę z domem :) Pytam więc:
– A zbudujesz nam taką jak dorośniesz?
– Ale ja nie umiem budować.
– To się nauczysz. Wszystkiego się w życiu można nauczyć.
– Ale ja nie chcę budować, bo to dużo pracy.
– A co byś chciał robić?
– Nic. Być leniwcem. Leżałbym sobie z moim kotkiem i nic nie robił.
– Każdy by tak chciał...
– A zbudujesz nam taką jak dorośniesz?
– Ale ja nie umiem budować.
– To się nauczysz. Wszystkiego się w życiu można nauczyć.
– Ale ja nie chcę budować, bo to dużo pracy.
– A co byś chciał robić?
– Nic. Być leniwcem. Leżałbym sobie z moim kotkiem i nic nie robił.
– Każdy by tak chciał...
środa, 2 października 2013
Bob
Mały Człowiek się chyba rozkręca :) Dziś rano powstał kolejny rysunek. Oto Bob:
Mały Człowiek przyniósł mi rysunek do łóżka.
– WOW! Jaki piękny ludzik!
– To nie ludzik, to potwór. Taki przyjazny.
– Bob ma na imię, tak? Sam podpisałeś?
– Tak.
– Super.
– Chciałaś by tak rysować jak ja?
– Tak, piękny jest. Ja to nie mam takich pomysłów na rysunki. A gdzie mieszka ten potwór?
– W jaskini. A jak ma dziecko, to się przeprowadza do domu. Ale takiego niekupionego.
– Do pustego domu?
– Tak. Albo szuka chłopca, który chciałby się z nim zaprzyjaźnić i wtedy mieszka z nim.
– Takiego chłopca jak ty?
– Ehm.
– Doskonały jest. Na lodówkę z nim.
Mały Człowiek przyniósł mi rysunek do łóżka.
– WOW! Jaki piękny ludzik!
– To nie ludzik, to potwór. Taki przyjazny.
– Bob ma na imię, tak? Sam podpisałeś?
– Tak.
– Super.
– Chciałaś by tak rysować jak ja?
– Tak, piękny jest. Ja to nie mam takich pomysłów na rysunki. A gdzie mieszka ten potwór?
– W jaskini. A jak ma dziecko, to się przeprowadza do domu. Ale takiego niekupionego.
– Do pustego domu?
– Tak. Albo szuka chłopca, który chciałby się z nim zaprzyjaźnić i wtedy mieszka z nim.
– Takiego chłopca jak ty?
– Ehm.
– Doskonały jest. Na lodówkę z nim.
wtorek, 1 października 2013
Stworek Borek i Ti Ti Cin Cien
Mały Człowiek od pewnego czasu kategorycznie odmawiał rysowania. Dziś rano sam z siebie zaproponował, że coś narysuje. Wziął do ręki długopis i stworzył Stworka Borka :)
Wieczorem dołączył do niego Ti Ti Cin Cien:
Wieczorem dołączył do niego Ti Ti Cin Cien:
Oba imiona wymyślone przez Małego Człowieka :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


